Historia o dwóch traderach

Do wpisu zachęcił mnie fragment książki Bretta Steenbargera Enhancing Trader Performance. W pierwszym rozdziale można przeczytać historię o dwóch traderach (Al i Mick), których autor miał okazję obserwować podczas gry. Jeden z nich podczas sesji zarobił pięciocyfrową kwotę, drugi przez cały dzień oscylował wokół zera.

Z samego rana Al wszedł długą pozycję, która zaczęła przynosić straty. Zauważył błąd i dość szybko ją odwrócił. Początkowo sprzedaż dała kilka ticków zysku, jednak rynek ponownie zaczął rosnąć. Przez cały poranek trwała konsolidacja, która nie pozwoliła mu zarobić. Mimo Al to nie stracił pozytywnego nastawienia. Cały czas zachowywał zimną krew, zlecenia obronne traktował jak świętość, straty nie powodowały u niego irytacji. Po jakimś czasie uznał, że potrzebuje przerwy, by móc oczyścić umysł, wrócić po południu i w końcu zarobić jakieś pieniądze.

Mick to już inna historia. Podobnie jak Al rano zajął długą pozycję, która zaczęła przynosić straty. Zamiast ją zamknąć przesunął stop loss niżej, co tylko powiększyło stratę. Ostatecznie zamknął pozycję na minusie. W przeciwieństwie do Ala nie zrobił sobie przerwy. Straty traktował bardzo osobiście. Zaczął analizować poranne zachowanie cen i błędne decyzje. Obserwując nagranie stratnej transakcji skomentował ją na głos: “Jak mogłem być tak głupi?!”. Dopiero teraz zauważył popełnione błędy. Nie ukrywał swojej frustracji i zdenerwowania.

Dwóch traderów o całkiem innej osobowości i nastawieniu do tradingu. Jak myślisz, który z nich zakończył dzień na plusie?

Intuicja podpowiada, że to Al, prawda? Jest zdyscyplinowany, myśli pozytywnie, jest spokojny itd. Jego charakter jak ulał pasuje do schematu skutecznego tradera lansowanego przez większość książek o psychologii tradingu.

Ale to Mick zakończył dzień na plusie. Jest zawodowcem, co roku zarabia miliony dolarów. Al nigdy nie osiągnął sukcesu w tradingu.

Nie jest tajemnicą, że ludzie osiągający ponadprzeciętne wyniki pracują ciężej od innych. Co istotne – bardzo źle znoszą porażki. Różnica między Alem i Mickiem polegała między innymi na tym, że ten pierwszy machał na nie ręką. Nie uczył się na błędach, cały czas tkwił na tym samym poziomie kompetencji. Z kolei Mick podchodził do sprawy emocjonalnie, straty motywowały go do wytężonej pracy. Dzięki temu zdobywał doświadczenie dwa razy szybciej niż Al, bo analizował te same sytuacje dwa razy – pierwszy raz gdy tracił, drugi gdy sprawdzał co poszło nie tak.

Opanowanie w czasie gry jest jak najbardziej wskazane, ale strat nie powinno się przyjmować ze spokojem. Należy je traktować jak impuls do dalszej pracy i udoskonalania strategii. W żadnym wypadku nie można się do nich przyzwyczajać! Nie da się ich całkowicie wyeliminować, ale można sprawić, by było ich mniej albo przynajmniej były mniejsze.

W czasie gry popełniamy błędy, których nie dostrzegamy. Dopiero po fakcie możemy obiektywnie ocenić sytuację i wychwycić rzeczy, na które nie zwróciliśmy uwagi przy wchodzeniu w pozycję. Nie zajmuje to wiele czasu, a daje ogromne korzyści. Nauka tradingu to proces, nie wydarzenie. Rynek każdego dnia daje lekcje i tylko od nas zależy czy potrafimy jest wykorzystać.

Podsumowując: nie akceptuj strat i ucz się na błędach.

Ps. polecam książkę o której wspomniałem we wstępie, pełny tytuł: Enhancing Trader Performance: Proven Strategies From the Cutting Edge of Trading Psychology, autorem jest Brett Steenbarger.

Jedna myśl nt. „Historia o dwóch traderach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current month ye@r day *