Fibonacci? Nie, dziękuję

O tym dlaczego używałem kiedyś, a nie używam teraz. I dlaczego narzędzia tego rodzaju nie mają racji bytu na moim wykresie.

Szukając własnej drogi nie sposób się nie natknąć na techniki oparte na ciągu Fibonacciego – zniesienia, projekcje, zgrupowania itd. Przyznam, że początkowo byłem zafascynowany tematem, nawet dwie książki przeczytałem. Przez jakiś czas widziałem w tych technikach świętego Graala, nad którym trzeba popracować.

Dzisiaj żałuję straconego czasu.

Magia?…

Tu i ówdzie można przeczytać, że:

Poziom 61,8% Fibo zatrzymał spadki.

Kiedy cena dotrze do Fibo trend powinien się odwrócić.

Na poziomie X.xxxx mamy silne zgrupowanie Fibo, które może zatrzymać wzrosty.

Cena idealnie odbiła się od poziomu Fibo X.

Drogi czytelniku.

Na wszystkich rynkach działają prawa popytu i podaży. Jedynym powodem dla którego rynek zmienia kierunek jest zmiana w rozkładzie sił między kupującymi a sprzedającymi. Ma na to wpływ wiele czynników.

Jeśli popyt przewyższy podaż – cena wzrośnie.

Jeśli podaż przewyższy popyt – cena spadnie.

Cena nie zawraca dlatego, że dotarła do poziomu fibo. To tylko iluzja. Po prostu „byki” okazały się silniejsze od „niedźwiedzi” albo odwrotnie. Nie ma innego powodu.

Podobnie jest z liniami trendu, pivotami itd. Cena nie zawraca bo dotarła do naszej kreski. Wszystko co narysujemy na wykresie jest tylko naszą interpretacją zachowania ceny. Rynek tego nie widzi i tak naprawdę…. ma to gdzieś.

Ale zniesienia fibo działają!

Po pierwsze, korekta musi się gdzieś skończyć. Mając kilka poziomów jest duża szansa, że od któregoś cena się odbije. Czasami są to idealne odbicia.

Po drugie, zwolennicy tych technik akceptują niedokładność. W końcu odchylenia sięgające kilkunastu pipsów nad lub poziomem są dopuszczalne, prawda? W rezultacie każdy zwrot można uznać za potwierdzenie ich działania.

Po trzecie, nigdy nie wiadomo gdzie odbicie nastąpi i który poziom będzie „ważny”. 61,8? 38,2? A może 50? Jak cena odbije się od 23,6 to dobrze czy źle? Lepiej czy gorzej? Poza tym, odbicie od jednego z poziomów świadczy o tym, że pozostałe nie zadziałały. Są zbędne? Tak przy okazji, skąd się wziął poziom 50? Przecież nie wynika z ciągu Fibonacciego i pokazuje jedynie środek wyznaczonego dystansu.

Po piąte, poziomy wzięte z sufitu działają równie dobrze. Dodaj na przykład te: 25, 41, 59, 73 i zobacz jak sobie radzą.

Po szóste, wsparcia i opory wyznaczone tradycyjnymi metodami są bardziej wiarygodne, bo mają psychologiczne znaczenie.

Dlaczego nie używam?

Głównym powodem była zbyt duża uznaniowość.

Weź dziesięciu traderów, daj im ten sam wykres i każ wyznaczyć poziomy. Wszyscy wyznaczą je po swojemu, w różnych miejscach. I wszyscy będą mieć rację. Argumenty zawsze się znajdą.

Rynki same w sobie są oceanem niepewności, a dodawanie do wykresu kolejnych łamigłówek jeszcze bardziej komplikuje sprawę.

Nigdy nie byłem pewny czy dobrze wyrysowałem, który poziom zadziała, dlaczego tracę, co źle robię. A może czegoś nie wiem?

W końcu prześledziłem kilka blogów, których autorzy uchodzili za „ekspertów” i namiętnie używali fibo. Poszperałem w archiwach, sprawdziłem stare prognozy i…  okazało się, że mieli skuteczność  oscylującą w granicach 50%.

Wnioski były dwa: fibo nie jest lepsze od innych technik, a tylko bardziej skomplikowane.

I to był koniec przygody z tym tematem.

Rób co uważasz, uważaj co robisz.

Mimo przykrych doświadczeń nie odradzam stosowania fibo, ale też nie polecam.

Każdy trader powinien znaleźć swój sposób na rynek. Ludzie używają przeróżnych technik i już chyba nic mnie nie zdziwi. Spotkałem się z fazami księżyca, kalendarzem Majów, koniunkcją planet, spiralami, czy nawet sygnałami z Marsa.

Jeśli używasz poziomów fibo, bo lubisz, potrafisz i Ci to wychodzi – w porządku. Możesz zignorować moją krytykę.

Najważniejsze to zarabiać regularnie, nie ma znaczenia jakim sposobem.

12 myśli nt. „Fibonacci? Nie, dziękuję

  1. Mistrzu, a może skrobnąłbyś coś metodycznego o wsparciach i oporach – dlaczego akurat te a nie inne są ważne i jak dokonujesz wyboru?
    Pozdrawiam

  2. Temat rzeka. Jak najdzie mnie wena to i artykuł się pojawi;)

    Tymczasem zerknij na EUR/USD M1. Świetny przykład mocnego oporu – cena kilkukrotnie próbowała się przebić bez skutku. Właśnie siedzę w krótkiej pozycji i liczę na spadki.

    Tak w ogóle to na H1 też jest silny opór, na H4 diamentowy szczyt (jeszcze nieskończony) – jak dla mnie idealna pora na sprzedaż.

    Edit: ładnie wyglądało, ale brzydko skończyło.

  3. Wiele osób uważa, tak jak autor posta, że fibo nie działa bądź jest “uznaniowe” tak samo jak i wps. które są de facto z “nieba”.

    Poczytajcie w książkach Jima Kane skąd się one wzieły i kiedy należy ich używać, wtedy być może wątpliwości o uznaniowości znikną.

    Kane pisze, że wiele godzin spędził wraz z innymi traderami, w tym z samym Scotem Carneyem,na badaniu wsp. oraz ich zastosowaniu i daje na wszystko dowód matematyczny.

    Jednak mimo wszystko jeśli ktoś nie ma pojęcia o rynku, po prostu “nie czuje go”, to będzie miał problemy z każdą manualną techniką w tym także z nawet najbardziej zaawansowanym fibo.

    Zajmuję się Fibo od ok. 3 lat i muszę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie jak narazie innej techniki,ale trzeba także widzieć geometrię na rynku, układy, specyficzne ruchy ceny (Price Action?) a fibo jest na potwierdzenie.

    Nie jest żadnym problemem znalezienie formacji na wykresie,bo one są niemal wszędzie i to na każdym timeframe oraz na każdym rynku.

    Prawdziwą umiejętnością jest prawidłowy trade management (rozumiane jako money management) i wtedy nawet najprostsza technika da efekt! Niestety do takich wniosków dochodzi się bardzo dłuuuugo ;-)

    pozdrawiam

  4. Witaj Varf

    Dziękuję za komentarz.

    Twórczości p. Kane’a nie miałem okazji poznać i pewnie już nie poznam.

    Fibo, harmoniczność, fale Elliotta i inne teorie to dla mnie kompletna abstrakcja. Możesz mnie uznać za ignoranta, ale wiedz, że przerabiałem to wszystko, poświęciłem mnóstwo czasu i ostatecznie uznałem, że “ten ptaszek latać nie będzie”.

    Przyszłości i tak nie przewidzimy więc po co się katować skomplikowanymi technikami?

    Każdy trader postrzega cenę na swój sposób i “czuje” rynek inaczej. Ty nie wyobrażasz sobie innych technik niż fibo, geometria itd., mi wystarczy analiza słupków z perspektywy popytu i podaży.

    Pod zdaniem „Prawdziwą umiejętnością jest prawidłowy trade management (rozumiane jako money management) i wtedy nawet najprostsza technika da efekt! Niestety do takich wniosków dochodzi się bardzo dłuuuugo” mogę się podpisać.

    Miłego dnia:)

  5. Witam!
    Trzeba dodać, że rynek to psychologia tłumu. Poziomy fibo działają dlatego, że większość je widzi, stąd sens bytu owych poziomów. Jako dodatkowy element strategi jest ok ale oczywiście sama metoda mało skuteczna.

    pozdrawiam!

  6. Ja wierze,ze na gieldzie nie rzadzi ekonomia,lecz matka natura ;-) Ludziom sie wydaje,ze to jakies njusy z gospodarki ja napedzaja ale tak nie jest. Sprawdzalem jak oddzialywuja takie wiadomosci na forex i powiem,ze loteria bylaby dokladniejsza.

    Innymi slowy: jakbys chcial wyssac grube miliony z gieldy i sam takimi obracal to co bys zrobil? Ja bym napisal super ksiazke jak ludzie maja grac, a potem gral dokladnie odwrotnie;-))

  7. Cześć Waldek

    Co do psychologii tłumu się zgodzę, co do tego, że większość je widzi już nie, bo wszyscy widzą coś innego i mają inne powody do wejścia na rynek, mimo, że zrobią to w tym samym miejscu.

    Varf: napisanie książki jest zbędne, bo ludzie i tak robią to czego nie powinni. Wystarczy przejrzeć tytuły prasowe – jeśli krzyczą, żeby kupować to oznacza, że warto sprzedać. Największe pieniądze leżą po tzw. “surprise side”.

    BTW, wczoraj trafiłem na ciekawy artykuł http://ftalphaville.ft.com/blog/2011/02/07/481206/from-the-ft-mailbag/ polecam przeczytanie listu Briana Marbera i komentarzy :)

  8. Witam,
    Może nie mam wieloletniego doświadczenia, ale od okolo 8 miesięcy używam Fibsów w moich “setupach” i osiągam 65% wygranych tradów. To chyba nie jest żle.
    Pozdrowienia.

  9. Witam
    odnośnie poziomów Fibo
    Za monitorami siedzą tysiące bankierów, finansistów, graczy, inwestorów, spekulantów i osób które stracą część swoich pieniędzy. Prawie wszyscy czytali książki o inwestowaniu. W większości książkach można spotkać terminy średnie, Fibo, price action, formacje harmoniczne, wybicia, kanały, maksima, minima itd. Więc Ci którzy naciskają enter, otwierają pozycje ustawiają zlecenia oczekujące wiedzą o …. no o czym? O średnich, Fibo, price action, formacjach harmonicznych, wybiciach, kanałach, maksimach, minimach i tam cena będzie się zatrzymywać lub rozpędzać.
    Czyli prawdopodobieństwo wykupu czy sprzedaży waloru w tych miejscach jest większe niż prawdopodobieństwo wykupu lub sprzedaży w miejscach losowych.
    Jak to wykorzysta każdy z nas – to jest jego osobista sprawa.
    Ja osobiście nie wierzę w sygnały z kosmosu :)
    Acha i jeszcze jedno. Jeżeli było by prawdą i sprawdzało się za każdym razem ” jeżeli cena dojdzie do 61,8% to się trend odwróci” – wszyscy bylibyśmy miliarderami, co ja mówię bilionerami :)
    Pozdrowienia :)

  10. Nie jestem zwolennikiem Fibo, ale może działać podobnie jak i inne metody. Jeżeli np. inwestujemy z trendem i stracimy 3 razy po 30 punktów na zniesieniach używając Fibo, a później zarobimy 180 punktów, to oczywiście będziemy do przodu. Dodatkowo można dodać jakiś filter i może będzie ok. Nigdy jednak nie testowałem, to nie wiem.

    Nie powiedziałbym jednak, że jest to metoda przewidywania przyszłości. Parafrazując Marka Douglasa, autora genialnej książki Trading in the Zone: “wystarczy jeden, jedyny trader na świecie, aby przebić poziom Fibo”.

    I jeszcze ciekawostka. Kupiłem pierwszą z serii książek Rzeczpospolitej pt. “Swiat jest matematyczny”. Sporo się tam też mówi o Fibonaccim. Moim pierwszym spostrzeżeniem było, że nie tylko przykłady są dobrane tak, aby udowodnić teorię, ale również same przykłady są nieco naciągane jak np. zastosowanie złotej proporcji na namalowanych obrazach lub budowlach (i oczywiście nie bierze się całej budowli pod uwagę, tylko od np. góry schodów bo to pasuje do teorii).

  11. Jak tracić na giełdzie: cały urok rynków finansowych na tym polega, że każdy widzi to co chce zobaczyć. Jeden sprzeda, drugi kupi i oboje są przekonani, że mają rację.

    Ps. ciekawego bloga prowadzisz.

  12. Odkryłem tę stronę od niedawna i dopiero nadrabiam zaległości :)
    Uważam ją za najlepszą stronę o tradingu w języku polskim. Sporo naprawdę wartościowych wpisów, szczególnie o kluczowych, a często zaniedbywanych zagadnieniach jak dyscyplina, psychologia tradingu i konieczność posiadania przetestowanej, spisanej strategii.
    Co do Fibo, to podobnie jak Varf najwięcej nauczyłem się z książek Jima Kane’a. Jeśli ktoś chce poznać absolutne podstawy to polecam książkę Pawła Danielewicza – jest świetnie napisana, a Kane to większy wydatek (około 1000 USD).

    Tu kilka uwag odnośnie tego jak Kane podchodzi do używania Fibo, a czego brakuje u zdecydowanej większości autorów zajmujących się tym tematem:
    1) Gramy nie od pojedynczych Fibo, a solidnych, ciasnych zgrupowań co najmniej kilku zniesień/projekcji.
    2) Wchodzimy na formacjach kontynuacji trendu – szukanie punktów odwrócenia to zabawa dla naprawdę zaawansowanych.
    3) Składamy zgrupowania z formacjami korekcyjnymi cztero- i pięcio-punktowymi oraz innymi elementami geometrii rynku.
    4) Czekamy na potwierdzenie reakcji czyli sygnał wejścia – tak jak u FX Monstera :)
    5) I oczywiście wiemy, że nawet najlepsza technika to jedynie wartość oczekiwana po naszej stronie (dodatnia), a nie święty Graal.

    Różni się to zdecydowanie od tego, co można wyczytać w sieci czy znakomitej większości książek. Nie twierdzę, że ta technika jest lepsza od innych. ale zaznaczyć, że z niej też można sporo wycisnąć. Warunek taki jak przy wszystkich innych – należy poświęcić dużo czasu na naukę.
    Tyle o ogółach.

    Co do szczegółów w poście i komentarzach mam kilka drobnych uwag/punktów do przemyśleń:
    1) Sam obrazek, chociaż poglądowy, zawiera błąd – szukając zniesień ruchu w górę powinniśmy umieścić 0% na górze, a 100% na dole (jest odwrotnie). W przypadku .382 i .618 nie ma to znaczenia bo są symetryczne, ale dla innych Fibo owszem.
    2) 50% faktycznie nie jest poziomem Fibo. Jest nim nieco mniejsze zniesienie, którego wartość można znaleźć u Kane’a i Danielewicza, wyznaczone wg metody opisanej w pkt. 3.
    3) @Varf – Kane nie daje dowodu matematycznego na działanie Fibo. Dokładnie chodzi o to, że wyszukując nowe poziomy zniesień najpierw analizował masę wykresów, wyliczał średnią wartość zniesienia, na którym nastąpiło odwrócenie, odchylenie standardowe (żeby ocenić zbieżność), a następnie sprawdzał, czy wartość średnią da się w prosty sposób powiązać z bazowymi wartościami Fibonacciego. Pewnie o to Ci chodziło, ale dla wielu osób mogło oznaczać coś więcej, więc wolałem doprecyzować.
    4) Trade management, a money management. Nie chciałbym tu dzielić włosa na czworo, ale odróżniłbym te pojęcia, bo mam wrażenie, że część czytelników może się w tym pogubić.
    Trade management – zarządzanie pozycją – wszystko co robimy od jej otwarcia, aż do zamknięcia. Czyli postawienie pierwotnego stop lossa, poprzez jego ewentualne przesuwanie, gdy cena idzie w pożądanym kierunku, ewentualne zamykanie części zyskownej pozycji czy ustawienie od razu take profit itd. itp.
    Money management – zarządzanie portfelem. Ile, czyli jaką część wartości portfela, mogę zaryzykować w jednej transakcji (albo w kilku na skorelowanych instrumentach). Wiąże się to z Trade Managementem o tyle, że wielkość otwartej pozycji zależy od przyjętego ryzykowanego procenta portfela (np. 2%) oraz odległości między ceną otwarcia, a początkowym stop lossem. Na ten temat są osobne książki, które zupełnie abstrahują od tego co robimy z otwartymi pozycjami w czasie ich życia, a skupiają się na znalezieniu optymalnej części portfela do zaryzykowania, przy danym rozkładzie zysków (i strat) w używanej startegii. Wg mnie najlepsza, jeśli ktoś ma zacięcie statystyczno-ilościowe, to ‘The mathematics of money management’ Ralpha Vince’a.

    Mam nadzieję, że nie namieszałem.
    Dzięki za dobrą stronę Monster!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current month ye@r day *