Żyję i wracam

Minęły ponad cztery miesiące od ostatniego wpisu. Część czytelników była przekonana, że już nie wrócę, a blog umarł śmiercią naturalną.

Przerwa była spowodowana brakiem weny i ładną pogodą.

Napisanie nowego posta zajmuje mi średnio kilka godzin przy pomyślnych wiatrach. Przy niepomyślnych siedzę cały tydzień i nie potrafię sklecić nic z czego byłbym zadowolony. Nad artykułem, który miał się ukazać pod koniec maja ślęczałem tydzień i do dzisiaj leży niedokończony. Ot, blokada twórcza.

W końcu uznałem, że zrobię sobie przerwę od pisania. Lato to czas ładnej pogody, dlatego wolałem je spędzać na świeżym powietrzu zamiast wysiadywać przed komputerem.

Sezon wakacyjny już zakończony, od wtorku ma zaatakować jesień. Długie wieczory i beznadziejna pogoda to warunki, w których lubię pisać. A na pewno będzie o czym, bo doszedłem do ciekawych wniosków przez minione cztery miesiące.

Także witam wszystkich i zapraszam do regularnych odwiedzin:)

Ps. Jakieś spamboty znalazły tego bloga i dodawały śmieciowe komentarze dlatego wprowadziłem moderację komentarzy. Póki co jest spokój, dlatego zniosę ją na kilka dni i zobaczę czy sytuacja się będzie powtarzać.

13 myśli nt. „Żyję i wracam

  1. Witam. Tak myślałem, że to może trochę potrwać, po historii wpisów widać, że miałeś już dłuższe przerwy.
    Swoją drogą, jestem ciekaw do jakich wniosków doszedłeś przez ostatnie 4 miesiące.
    Czekamy na wpis.

    Pozdrawiam

  2. Hej :-)
    SUPER !! także myślałem że blog umarł, sprawdzałem co jakiś czas z nadzieją że jednak nie, no i stało się, żyjesz… ;-)
    Twoja strona jest jedną z bardziej wartościowych w polskim necie na temat FX, chętnie przeczytam kolejne posty.

  3. Witam wszystkich.

    Szczerze mówiąc nie spodziewałem się jakiejkolwiek reakcji na tego posta. A tu proszę;) Fajnie wiedzieć, że prowadzenie bloga ma sens.

    Następny wpis pojawi się jutro późnym wieczorem, najpóźniej we wtorek w formie PDF-a. Pierwotnie myślałem, że zajmie 1-2 strony i skończę go dzisiaj, a rozrósł się już do kilku i jeszcze nie jest skończony. Dotyczy timingu czyli wchodzenia w rynek w odpowiednim czasie. Dostałem kilkanaście e-maili w sprawie setupów i wejść, nie wszyscy zrozumieli o co mi chodzi i jaki jest sens takiego podejścia. Samo wytłumaczenie “co robić” jest niewystarczające. Trzeba jeszcze wiedzieć “dlaczego?”. Artykuł nad którym pracuję wszystko rozjaśni. Chyba. Jak będą wątpliwości to pisać maile!

    Nie zakładałem bloga dla siebie, tylko dla Was.

    Co do moich przemyśleń… Jak człowiek odpocznie zaczyna myśleć innymi kategoriami i z innej perspektywy.

    “If in the last few years you haven’t discarded a major opinion or acquired a new one, check your pulse. You may be dead.” – Gelett Burgess

    A ja żyję. I zmieniłem zdanie odnośnie kilku kwestii. Nie będzie odrębnego wpisu o tym na co wpadłem i na jaki temat zmieniłem zdanie. Wszystko wplotę w kolejne posty.

    Szymon: w maju wyeliminowałem poziomy S/R z mojej strategii. Będzie wpis o tym dlaczego.

    Marcin: dobrze, że się odezwałeś. Pamiętam o Tobie i co Ci obiecałem.

    Pozdrawiam

  4. Fx Monster wrote: “Szymon: w maju wyeliminowałem poziomy S/R z mojej strategii. Będzie wpis o tym dlaczego.”

    Hej

    Do tej pory nie było opisane czemu zrezygnowałeś z S/R-ów a to preciekawy temat. Jako, że sam szukam okazji szczególnie tam i w którymś z wpisów wyszukiwanie punktów odwrotu w tych miejscach (i przy LT) polecałeś pozwalam sobie wywołać Cię w tej sprawie “do tablicy”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current month ye@r day *