Pożegnanie z kreseczkami

Jeden z czytelników przypomniał mi w komentarzach, że miałem kiedyś napisać dlaczego zrezygnowałem z gry na poziomach wsparcia i oporu. Zapomniało mi się, ale lepiej późno niż wcale. Pójdę też trochę dalej i wyjaśnię dlaczego zrezygnowałem z poziomów i linii w ogóle.

Aktualizacja 27.06: Janek przetłumaczył artykuł, o którym wspomniałem we wpisie, jest w komentarzach. Naprawdę warto się zapoznać!

Wcześniejsze lokacje wybrałem bazując na klasyce analizy technicznej tzn. na odbiciach i re-testach linii trendu oraz poziomach wsparcia i oporu. Zebrałem standardowe schematy w jednym miejscu, dodałem swoje pięć groszy i kręgosłup strategii był już gotowy. Później były tylko kosmetyczne ulepszenia poprawiające zauważone niedociągnięcia.

W sumie nie miałem na co narzekać, bo strategia zdawała egzamin.

Któregoś dnia, przez przypadek trafiłem na artykuł Martina Pringa „Peaks and Troughs”, w którym z grubsza opisał jak analizować dołki i szczyty. Temat na tyle mnie zainteresował, że postanowiłem go zgłębić. Zdziwiłem się jak diabli brakiem konkretnych informacji w książkach i w Internecie. Mnóstwo miejsca poświęca się tematom złożonym i trudnym, badaniu proporcji i zasięgów, bazgraniu po wykresach na milion sposobów, a tak podstawowy i intuicyjny rodzaj analizy jest traktowany po macoszemu. W najlepszym wypadku.

Nie pozostało nic innego, jak tylko siąść nad wykresami i spróbować wyciągnąć konkretne wnioski na własną rękę.

Najważniejszy był jeden – analiza samych tylko szczytów i dołków jest w pełni samowystarczalna.

Rynek porusza się falami, tworząc kolejne szczyty i dołki, a podczas trendów większość korekt występuje w miejscach, które nie są ani odbiciem linii trendu, ani nie wynikają z jakichś poziomów. Wcześniej czekałem aż cena dotrze do LT i się odbije, teraz tylko poluję na formacje sugerujące zakończenie korekty. Takie podejście jest wg. mnie prostsze, bardziej praktyczne i daje więcej możliwości. Rynek to przecież emocje, a te wymykają się sztywnym schematom i cena „nie słucha” linii i poziomów.

Rezygnacja z poziomów S/R była spowodowana głównie tym, że spekulacja w tych miejscach sprawiała mi spore kłopoty. Wiedziałem na co czekam, wiedziałem co chcę zrobić, ale np. nie potrafiłem uzbroić się w cierpliwość i wchodziłem za wcześnie, ot tak, żeby złapać potencjalny ruch od samej podstawy.

Jak by na to nie patrzeć, była to gra pod prąd, prowadząca do częstych strat. Zysk z trafionych transakcji je pokrywał i pozwalał wyjść na plus, ale kosztem czasu i nerwów. Jednego i drugiego często mi brakuje, więc spasowałem. Wkurzały mnie częste konsolidacje, fałszywe wybicia, odbicia i powroty etc. Ostatecznie odpuściłem temat w zeszłoroczne wakacje i całą uwagę poświęciłem trendom.

Być może poziomy S/R jeszcze kiedyś zaaplikuję do strategii, nawet mam kilka nowych pomysłów. Na dzień dzisiejszy mam do nich uraz, trochę tak jak w tym dowcipie:

- Czesć, Rysiek. Wiesz co, przykro mi to mówić, ale nie chcę, żebyś do nas więcej przychodził.
- Jak to, coś się stało?
- No nie, po prostu nie przychodź.
- Ale co się stało, do cholery?
- Jak byłeś u nas ostatnio, to zginęło nam 150 złotych.
- Chyba nie myślisz, że to ja?!
- No nie, pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak pozostał.

32 myśli nt. „Pożegnanie z kreseczkami

  1. Czyli według twoich analiz straty związane z wejściami przy potencjalnych strefach oporu/wsparcia których nie zaznaczasz sa pokrywane z nawiązką przez zyski z tych zleceń które nie respektowały tych poziomów ?

      • Chodzi mi o to że poziomy wsparcia/oporu jednak czasami działają, tzn. cena się na nich zatrzymuję i zawraca na kilkadziesiąt pipsów. Gdy nie masz zaznaczonych tych poziomów możesz wejść na rynek przypuśćmy 5 pipsów pod mocnym poziomem oporu który akurat będzie teraz respektowany bo wyrysował ci się piekny setup ale zlecenie wywala się na SL. Gdyby ten ważny poziom był zaznaczony w ogóle byś nie wchodził na rynek w tym momencie.

        • Nie twierdzę, że poziomy SR nie działają. Ja z nich zrezygnowałem z powodów wymienionych we wpisie. Cały czas dążę do maksymalnego uproszczenia własnego stylu stąd decyzja o zaprzestaniu szukania setupów w tych właśnie miejscach.

          Poziomów w żaden sposób nie zaznaczam, bo widzę, gdzie są. A widzę tylko to, co obejmuje mój ekran, odleglejszej historii nie biorę pod uwagę.

  2. Jako sprawca zamieszania pozwolę sobie podziękować za wpis autorowi, jednocześnie dorzucając co nieco.

    Generalnie po rozegraniu iluśset setupów zauważyłem, że prócz tego “gdzie” nie mniej istotne jest “jak” podchodzą do kształtowania kolejnego swinga.

    Jeśli momentum jest słabe w kierunku trendu a szybsze w stronę korekty to nawet elegancko kształtowane setupy potrafią zawieść, a jeśli jest silne w jego kierunku a słabe przeciwko to nawet na byle czym szukają miejsca aby odbić, nie dochodząc do miejsc gdzie łapacze swinga się czają. Widać to choćby na załączonym screenie – ten ruch w kierunku LT był pod dużo szybszy niż poprzednie i ja osobiście bym go nie brał, niezależnie czy są na S/R czy na LT czy na trzech słupach odwrotu.

    Kolejną ciekawostką (wykraczającą poza temat) jest dogmatyczna obserwacja wyższych LT i wyszukiwania potencjalnych punktów zwrotnych dla niższych interwałów wynikających z wyższych. Powstaje masa bezkrytycznych analiz, bez wgłębienia się w dwa kluczowe aspekty: jakość danych platformy oraz czas otwarcia słupków.

    Nie jest trudno doszukać się, że standardowe dane metaquotes są przepodłej jakości (poza paroma wyjątkami jak Pepperstone) ale przede wszystkim ciekawe jest to, że przyglądając się D1 czy H4 budowanym na notowaniach GMT (z różnymi odchyleniami) ma się zupełnie inny wgląd w stosunku do tego co można zobaczyć na notowaniach EST (tudzież platformach bankowych). Było ciut o tym we wpisie dotyczącym rozgrywania Inside Bars…. może warto po to sięgnąć głębiej?

    • Cześć luk,

      Przerwa była spowodowana problemami natury technicznej, WordPress się popsuł, potem kłopoty z serwerem, nikt nie wiedział co jest grane. Na szczęście znalazł się dzielny rycerz, który uporał się z tym wszystkim:)

  3. Wrzucam własne tłumaczenie fragmentu materiału o którym FxMonster wspomniał we wpisie. Jeśli będzie zainteresowanie wrzucę resztę.

    Tłumaczenie Peaks And Troughs Martina J. Pringa

    Najstarsze sposoby analizy wykresu musiały działać w dniach zanim zastosowano komputery. Nie ma powodu, by przestały one działać. Oto spojrzenie na szczyty i dołki – klasyczna forma analizy wykresu, który stosowano przed naszą erą i działają po dziś dzień.

    Zawsze wierzyłem, że (ogólnie rzecz biorąc) najprostsze techniki działają najlepiej. Ważna dla mnie, a może najbardziej niedoceniana, jest koncepcja analizy dołków i szczytów. Technika po raz pierwszy zwróciła naszą uwagę jako dogmat teorii Dow-a. Choć sama teoria straciła wiele ze swojego blasku w ostatnich latach to ta jej część, traktująca o dołkach i szczytach już nie. Jest to chyba najważniejszy budulec analizy technicznej.

    Kiedy patrzysz na prawie każdy wykres, jest dość oczywiste, że ceny nie idą w górę i w dół w linii prostej, ale poruszają się w zygzak zamiast wzorców. Podczas trendu wzrostowego rajd w górę zostaje przerwany przez korektę, która część ruchu znosi. Potem następuje inny rajd a po nim kolejne. Pojawia się korekta (i tak dalej).

    Są to szczyty i dołki. Tak długo jak trend notuje serię szczytów i dołków rosnących, to uważa się go za nienaruszony. Jednak, gdy serię rosnących szczytów i dołków zastępuje seria szczytów i dołków opadających, oznacza to, że dominujący trend się odwrócił.

    http://2.bp.blogspot.com/-3pM6Mbt_yo0/T-nfCoPmLoI/AAAAAAAAC6Y/Ofu1D-_P2_8/s1600/2012-06-26+18.10RS.gif

    Rysunek 1 przedstawia serię szczytów i dołków rosnących. Kiedy kolejny rajd nie ustanowi nowego szczytu (dla ruchu) to ostrzega nas, że tendencja może ulec zmianie. To nie nastąpi aż do momentu w którym cena obniży się poniżej poprzedniego dna (B), jednakże ruch ceny pokazuje obecnie spadek szczytów i dołków. Trend, według tej techniki, jest obecnie uważany za spadkowy.

    http://4.bp.blogspot.com/-SfsHvQIssGU/T-nirAXtMRI/AAAAAAAAC6k/Sc9fde0rUFg/s1600/2012-06-26+18.25RS.gif

    W trendzie spadkowym ceny kontynuują opadanie zygzakiem (Rys. 2), aż w kolejnym ruchu nie uda się osiągnąć niższego dołka (C). Kolejny rajd cen w górę wynosi ceny powyżej poprzedniego maksimum (D), a seria szczytów i dołków spadkowych ustępuje serii rosnących. Aktualny sygnał umieszczony jest w punkcie E, gdy oczywiste jest, że cena osiągnęła nowy szczyt. W tym momencie nie wiemy, gdzie następny szczyt będzie ulokowany, ale wiemy, że jest prawdopodobne, iż będzie on wyższy niż poprzedni.

    Jak widać z ruchu cen w punkcie F nie ma żadnego powodu aby zatrzymać cenę przed spadkiem poniżej sygnału odwrócenia trendu(E), ale alokacja ceny będą nadal spójna z tendencją preferującą wzrosty.

    http://4.bp.blogspot.com/-anD-Pdb0DEM/T-nm1Oszj-I/AAAAAAAAC6w/jf5armzivME/s1600/2012-06-26+18.43RS.gif

    SYGNAŁY CZĘŚCIOWE

    Czasami pozostają wątpliwości czy trend rzeczywiście się odwrócił. Na rysunku nr. 3, widzimy, że w punkcie X ostatni dołek znajduje się poniżej swojego poprzednika, ale nie ostatni ostatni szczyt – i pojawia się tylko sygnał częściowy. To co jest teraz potrzebne dla nowego ruchu to szczyt poniżej poprzedniego i spadek ceny poniżej poprzedniego dołka w punkcie Y. Jest tu znacznie mniej oddalony w czasie sygnał, ponieważ ceny właśnie spadają z ostatniego szczytu, ale z tego samego powodu prawdopodobieństwo, iż faktyczne odwrócenie trendu nastąpiło, znacznie się zwiększa. Każdy, kto nie poczeka na sygnał w punkcie Y ponosi ryzyko wyrzucenia na potężnym ruchu, takim jak ten hipotetyczny, pokazany na rysunku nr. 4. W tym przypadku ceny wzrosły, robiąc nowy szczyt, wskazując iż trend nigdy nie miał się odwrócić poprzez pierwszy niższy dołek. Sygnały częściowe pojawiają się również wtedy, gdy trend odwraca się ze spadków we wzrosty.

    http://2.bp.blogspot.com/-b8YQGNh3uZU/T-nuxwQtmDI/AAAAAAAAC68/oac6IhZYqfY/s1600/2012-06-26+19.17RS.gif

    Analiza dołków i szczytów powinna być traktowany jako jeden ze wskaźnik spośród wielu technik w technicznym arsenale. Nie chcieliście zazwyczaj polegać wyłącznie na przecięciu średnich kroczących, sygnale z oscylatora, lub naruszeniu linii trendu jako uzasadnienia otwarcia pozycji; podobnie, analiza dołków i szczytów powinna być używana w połączeniu z innymi sygnałami płynącymi z rynku (oscylatorami?).

    Różnica wynikająca z zastosowania analizy dołków/szczytów wynika z tego, iż są one wskaźnikiem dla wskaźników i na ogół oferują silniejszy sygnał niż większość technik podążania za trendem. To dlatego, że analiza techniczna jest ściśle oparta na psychologii, która leży u podstawy ruchów cen. Fakt, że odwrócenie trendu spadkowego na trend wzrostowy wymaga udanego testu dołka a następnie przeniesienie cen na nową wysokość, oferując silny psychologiczny sygnał, że pewność siebie i optymizm wraca na rynek. Tak samo jest w przypadku odwrócenia z dołu do góry.

  4. Dobra robota Janek, prosimy o dalsze tłumaczenie, a przede wszystkim wielkie podziękowania dla Adasia FX MONSTERA, za wspaniały blog. Dzięki Tobie Adas, powoli oczy mi się otwierają i zaczynam zarabiać na demo pierwsze pipsy :)

  5. Linie / konsolidacje

    Czasami cena bez budowania kierunkowego trendu porusza się w bok, gdzie konsoliduje się w wąskim zakresie (range). Rysunek 5 pokazuje konsolidację, pojawiającą się po wzrostach. Zakresy te są również znane jako linie (jak to oryginalnie przedstawiono w teorii Dow-a). Co do zasady, konsolidacja będzie trwać od jednej trzeciej do dwóch trzecich czasu poprzedzającej wzrost lub spadek.

    http://3.bp.blogspot.com/-MPrxunaGVJw/T-vtpDSEj3I/AAAAAAAAC9Y/S0Gq6uPfjrc/s400/2012-06-28+07.37RS.gif

    Co uwiarygodnia dołki i szczyty?

    Przez większość czasu różne szybkie wybicia i reakcje są zróżnicowane na tyle mało, że stosunkowo łatwo jest zidentyfikować ich punkty zwrotne oraz uwiarygodniać wzrosty lub spadki. Reakcja na dominującą tendencją powinna znosić około jednej trzeciej do dwóch trzecich poprzedniego ruchu cen. Tak więc rajd z niższego dołka do kolejnego szczytu (rysunek 5) wynosi 100%. Reakcja związana z rajdem powinna mieścić się pomiędzy jedną trzecią do dwóch trzecich zniesienia tego ruchu, a przy okazji, może osiągnąć nawet całe 100%. Analiza techniczna jest daleka od precyzji, ale jeśli korygujący ruch jest mniejszy niż minimum jedna trzecia, to szczyt lub dołek, o którym mowa, jest mało wiarygodny.

    http://4.bp.blogspot.com/-jG9z91MENBc/T-vyv_9FG-I/AAAAAAAAC9k/OAUQ_ceKj7Y/s1600/2012-06-28+07.59RS.gif

    Linia to kontrolowany okres realizacji zysków lub strat, więc głębokość zakresu może okazać się minimalnie zbliżona do wymaganego zniesienia o jedną trzecia (Rysunek 6). W takich przypadkach, korektę kwalifikuje się bardziej na podstawie czasu niż jej wielkości nominalnej. Ważne jest, aby pamiętać, że mamy do czynienia z psychologią – w tym przypadku opartą na psychologii związanej z szybkim wzrostem cen. Sentyment musi być podtrzymany, albo reakcją ceny albo upływem czasu.

    Zasada, z której możesz korzystać to to, że korekta trwać powinna pomiędzy jedną trzecią a dwie trzecie ruchu, czasu potrzebnego na osiągnięcie ekstremum. Na rysunku 5 długość czasu pomiędzy dołkiem a szczytem ruchu reprezentuje 100%. Konsolidacja przed wybiciem stanowi około dwóch trzecich, czyli 66% czasu potrzebnego do osiągnięcia przewagi – wystarczająco dużo czasu na konsolidację zysków i przejścia na nowe poziomy.

    Są to tylko przybliżone założenia, w ostatecznym rozrachunku, należy pojąć decyzję w oparciu o doświadczenie i zdrowy rozsądek, intuicję, a może -co najważniejsze- wgląd w inne czynniki, takie jak wielkość wolumenu oraz wsparcia i opory. Podałem przykład rynku rosnącego, ale te same zasady działają tak samo w tendencji spadkowej; odbicia powinny znosić jedna trzecia do dwóch trzecich poprzedniego spadku.

    Znaczenie dołków i szczytów

    Znaczenie ważności odwrócenia trendu poprzez pattern sekwencji dołków/szczytów oraz ich przebić będzie zależało od jakości i długości trendu. Im dłuższy trend, tym większe prawdopodobieństwo że odwrócenie nastąpi. Odwrócenie na wykresach godzinowych nie będzie miało takiego znaczenia jak odwrócenie w średnim terminie, które może trwać nawet i kilka miesięcy. Jeśli obserwujemy odwrócenie w średnim terminie, wtedy będziemy mogli oczekiwać zmiany trendu podstawowego, gdzie oczekuje się ruchów mogących trwać nawet rok lub dłużej. Podsumowując: Im dłużej trwa budowanie dołków i szczytów tym bardziej wiarygodny sygnał one generują.

  6. Mam pytanie do gospodarza.

    Zauważyłem, że przeszedłeś drogę z wyższych interwałów H1 do M1/M5. Działam od kilku miechów na różnych interwałach i z czasem zauważam potencjał wyższych TF-ów, pomimo iż z początku fascynacja scalpem była przeogromna. W wielu przypadkach jest nośną sama idea robienia wyniku w jednym szybkim strzale zaraz po otwarciu oczu rano.

    Z moich obserwacji wynika wyższe interwały; D1 czy H4 dają ciekawą sprawdzalność patternów na kontynuację czy reversal (na D1 EST nawet byle pinbary potrafią fajnie grać). H1 i wzwyż wsparcia/opary, które są wyznaczone na konkretnych ruchach, faktycznie mogą mieć większy potencjał, choćby przez to że mniej dokładnie można je rozegrać i wejść później, po wyczekaniu, że faktycznie na kreskę reagują, a SL nie musi być taki ciasny. Dla odmiany M5, patrząc na tolerancję, bufor i średni poślizgiem i spread przy średnio-liczonym swingu tego TF-a o wielkości 20-25 mają przy takim założeniu w plecy, trzeba nadganiać trafnością.

    U mnie na M1 fajny R:R zabija koszt transakcji, konieczność dodania po pipsie na bufor wejścia i stopa, na M5 trafia mi się mnóstwo fałszywek, nawet w potencjalnie w pięknych miejscach z ładnymi formacjami i sekwencją dołków i szczytów. H1 już lepiej, choć ostatnio potrafią wybijać o kilka pips fajne setupy, głównie te na popularnych majorsach.

    Wyższe interwały dają potencjał korzystania z kilkunastu par więcej, bo spread większy nawet dwa czy trzy razy nie robi różnicy, stąd można sobie pogrymasić na czym setup brać. Przy okazji jest czas na ustawienie precyzyjnie stałego % ryzyka w transakcji. Korzystając np. z PositionSizeCalculator.mq4 grając na parach denominowanych wa jenie czy franku można wejść zawsze z określonym ryzykiem w transakcję. Grając na M1/M5 nie ma chyba czasu wyliczać dokładniej wielkości pozycji więc trzeba jechać stałym lotem, ryzykując czasem raz więcej a raz mniej.

    Coś jednak jest w tym, że z czasem zchodzi się raczej w dół niż w górę z TF-em, jeśli się jakoś ten rynek ogarnia. Jakie są Twoje przemyślenia w tej sprawie?

    • Przepraszam za odpowiedź choć gospodarzem nie jestem :). Ja po próbach na H1,H4 stwierdziłem że zacznę grac na tych interwałach jak będę miał z 500 tysięcy na rachunku i głowę pełną pomysłów jak spędzić wolny czas z rzadka wypełniony pojedynczymi zleceniami(marzenia nic nie kosztują). M5, M1 to coś w rodzaju maszyny czasu która kompresuje czas i tym samym pozwala trochę szybciej uczyć się. I tak będąc w pracy zamiast czekać na zlecenie parę dni spoglądam co kilka, kilkanaście minut na wykres i szukam odpowiedniego ruchu.

  7. Witam. To mój pierwszy wpis na tym niezwykłym blogu. FxMonster, Twój blog to encyklopedia. Uczę się trejdowania od około pół roku. Mam to szczęście, że mam kogoś kto wprowadził mnie w ten świat i z kim mogę podyskutować, wymienić się pomysłami i wnioskami. Do tego dochodzi Twój blog. Już dzisiaj mogę powiedzieć, że dzięki temu zaoszczędziłem baaardzo dużo czasu. Mam świadomość, że trejding to ciągła nauka i rozwój siebie samego, ale rady z tego bloga są nieocenione. Jakiś czas temu stwierdziłem, że nie będę używać zbędnych wskaźników bo tak będzie łatwiej. Dzięki temu mam mniej wątpliwości, nie mam momentów zawahania przed wejściem. Wiadomo stratne trejdy zawsze będą, jednak teraz mam mniej przegapionych dobrych trejdów i wygląda to o wiele lepiej. Jedno jak dla mnie jest pewne, że im więcej wskaźników tym więcej niepewności, a bo np.: jeden ze wskaźników nie spełnił warunków przed wejściem. I później obserwujesz jak odjeżdża Ci piękny trejd :) Mam nadzieję, że ten blog nie zniknie i czekam na regularne wpisy :) Pozdrawiam.

  8. Do Omer: do wyższych TF-ów niekoniecznie trzeba mieć od razu miliony – po prostu przy dwa czy trzy razy większym stopie i większym targecie bardziej przyda się wejście z relatywnie mniejszą pozycją a raczej tutaj preferowana jest przede wszystkim umiejętność siedzenia na tyłku z pozycją.

    U mnie tak jest, że najczęściej miejsca gdzie przestawali iść a po zdawało by się ładnie ztajmingowanym swingu a kontrowali mnie znienacka – lub w najlepszym przypadku ruch zmieniał się w nerwową konsolę – to jakieś coś tam widziane jako potencjalny punkt zwrotny na wyższym interwale – jak choćby coś w podobie do tego o http://www.youtube.com/watch?v=s1GVx3Lel7Y.

    Oczywiście – na historii to każdy jest kozak ale generalnie zauważam, że aby zaczęli iść w miarę składnie z tymi dołkami i szczytami i tak zwykle potrzebne jest strefa, w którym przestają się szarpać lub gwałtownie zapindalać w którąś stronę bo właśnie sobie coś przebili ważnego (tudzież odbili się od tego).

    Tak kombinuje by ustawić hMailSerwer podłączony do metasa, w którym sobie ten cały bałagan pooznaczam i jak sobie gdzieś dojdą, gdzie będzie grywalnie i swingi porobią w miarę konkretne a nie bo 15 czy po 70 pipsów to dopiero kompa odpalę zamiast zaglądać tam co dwadzieścia minut.

    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Do FxMonster: fajny pomysł z napisaniem do Pringa. Tego artykułu nie przetłumaczyłem całego – opuściłem mało fortunny przykład z akcjami Chryslera (te screeny z Twojego bloga dużo lepiej tłumaczą co i jak) oraz podsumowanie – min. streszczenie tego, co było już w treści – coś raczej dla stricke amerykańskich czytelników.

    • Chodziło mi o to że grając na niższych interwałach gram częsciej, nabieram pewności, pewnej automatyki szybciej niż na wyższych. W pracy mam ten komfort że mogę na jednym monitorze mieć cały czas widoczny wykres i na bieżąco go śledzić. Interwał M5 bardzo mi w tym przypadku pasuję.

  9. Pring on Price Patterns : The Definitive Guide to Price Pattern Analysis and Intrepretation

    Jeżeli ktoś zna angielski to polecam tę książkę, według mnie jedna z najlepszych o PA, dostępna na amazonie w cenie ~30$. Wiele się z niej nauczyłem :-)

  10. Hej,

    Moge sie z Toba zgodzic, jednak trzeba pamietac, ze jest kupe sposobow jakimi mozna miec swietne rezultaty stosujac TL.

    Osobiscie gram harmonicznymi i TL uzywam jako kanalu. Dobrze jest pokazane w tej ksiazce ktora tutaj opisujesz Pring’a, ze korekta powinna miec swoje minimum. Jezeli nie ma i widze nagle wybicie przewaznie po nim tworzy sie fala wilka np. Jezeli taka fala dotknie powiedzmy 88.6% w punkcie D harmonicznej oraz nie bije dalej to juz mamy dwa potwierdzenia. Potem zalozmy, ze to dzieje sie na H4, my schodzimy czasem na H1 i dalej M15 zeby szukac dalszych potwierdzen. Taka rzecz stala sie teraz na EUR/USD 18/10/12. Nawet jesli cena pojdzie w gore, to przy harmonicznej i fali wilka wiemy, ze musi ona spasc. Udalo mi sie zauwazyc wybicie dolem z M15 i wejscie zastosowalem przez RH czyli formacje 123, gdzie wejscie jest na 2. Poniewaz mialem dwa potwierdzenia SL byl tylko 19 pipsow. Przesunalem go pozniej na +1 i zlapal sie, teraz szukam kolejnego szczytu i jezeli bedzie potwierdzenie ponizej naszej ceny u gory na 88.6% to mam praktycznie druga pewna transakcje. Przebicie gory oznacza chwilowe czekanie tutaj na moja sprzedaz, ale przynajmniej bez ryzyka, poniewaz jest fala wilka i tak moge spodziewac sie tylk sprzedazy. Dla mnie to tylko kwestia czasu, dopiero przebicie szczytu przy 88.6% zaneguje fale wilka i poczekam jeszcze ze sprzedaza. Natomiast TL uzywam do ryzowania kanalu na wyzszym czasie oraz pozniej nizszym, bardzo pomagaja w wybiciach z trendu glownego i powiedzmy przejsciu w korekte – badz odwrotnie.

    Jest tylko 1 rzecz z ktora nie moge sie zgodzic na Twoim obrazku, jest to zle narysowana TL, ktora to idzie od srodka i nie widac spodu. TL musi byc od samego dolu i miec konkretna korekte, jezeli nie ma takiej nie jest ona prawidlowa, tutaj moj przyklad:

    https://www.dropbox.com/s/ejrtkcw022dqc8k/eurusd%20H1.PNG

    Zolte to takie jaka Ty narysowales – nie prawidlowe, to jest miedzy trend, czyli trend na nizszym czasie. Gra samymi TL jest jak najbardziej mozliwa, porzadny kurs kosztuje kupe kasy :) , mi zajelo 3 lata zeby poznac dwie osoby chcace pokazac swoje konta zywe na ktorych maja powyzej $100 000 i wytlumaczyc mi jak graja.

    Polaczenie tych TL z formacjami harmonicznymi w odpowiedni sposob jak i z 20 innymi technikami daje bardzo ogromna moc, ze jestes w stanie grac do 3 miesiecy bez 1 straty. Mi udalo sie tylko 2 i pol miesiaca, mialem 1 strate po przeinstalowaniu MT4 domyslna wartosc myla 1 lot, a to bylo konto micro :) – zabolala taka strata powiem szczerze, ale strata tylko okolo £32. Od razu wylaczylem i gralem dalej ta sama pozycje tylko micro.

    Mozna wylaczyc TL, nie ma problemu, ale prawidlowo uzyte oferuja rowniez kupe pipsow miesiecznie.

Odpowiedz na „DarekAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current month ye@r day *