Ile czasu poświęcać na Forex?

Tyle ile to niezbędne i ani sekundy dłużej.

Czyli ile?

Dużo zależy od stosowanej strategii i horyzontu czasowego. Osoby grające na wykresach np. dziennych mogą poświęcić na przegląd rynku kilka, kilkanaście minut i to w zupełności wystarczy. Mniejsze interwały zabierają nieco więcej czasu. Jednakże w każdym przypadku podstawą do drastycznego ograniczenia czasu spędzanego przed monitorem jest posiadanie strategii i planu. Kiedy wiesz na co czekasz nie musisz analizować rynków na bieżąco, a ograniczasz się do sprawdzania czy warunki sprzyjają pojawieniu się sygnału.

U mnie to kilka sekund na wykres, a śledzę kilka instrumentów. Cały przegląd, łącznie z zerknięciem na wszystkie używane interwały, zajmuje kilka minut i jeśli uznam, że coś się szykuje jestem skłonny posiedzieć dłużej. W sytuacji, gdy nie widzę nic co mnie interesuje po prostu zamykam platformę i albo zaglądam później, albo wcale. Z długich posiedzeń przed komputerem już wyrosłem.

Ok, powiedzmy, że zauważyłem coś ciekawego. Zachowanie ceny sprzyja pojawieniu się dobrego sygnału i wszystko wskazuje na to, że warto zostać dłużej. Więc czekam, ale robię to „na partyzanta”. Ustawiam zlecenia oczekujące i uciekam do lasu.

;)

A na poważnie, nie śledzę każdego słupka, tylko czytam książkę, słucham muzyki, przeglądam internet itp. Wypełniam czas czynnościami, które mogę w dowolnej chwili przerwać, a kątem oka zerkam na wykres czy to już teraz, czy jeszcze.

Zdarza się, że mimo dobrych warunków sygnał się nie pojawi. Ale to nic. Dzięki temu, że coś w tym czasie zrobiłem i nie męczy mnie myśl, że przesiedziałem bezproduktywnie kawałek życia. A to już dużo, bo kiedyś irytowały mnie dni bez transakcji i grałem na siłę.

Staram się, by czas poświęcony na spekulację nie przekraczał trzech godzin. Najczęściej to jedna, dwie godziny i to jest dla mnie optimum. Zdarza mi się poświęcić więcej niż wspomniane 3h gdy uznam, że warto potrzymać transakcję dłużej. Ale to też „na partyzanta”.

Posiedzę dłużej, zarobię więcej…?

Swego czasu wysiadywałem przed wykresami nawet po kilkanaście godzin dziennie. Wynikało to z przekonania, że większa ilość poświęconego czasu przełoży się na większe zarobki. Cóż, przekonanie ukazało się błędne.

Nie tylko więcej nie zarabiałem, ale zacząłem tracić. Dziwne, ale da się to racjonalnie wytłumaczyć.

To było kilka lat temu, a piszę to tylko dlatego, by ostrzec każdego przed marnowaniem czasu i pieniędzy na całodzienną grę. Takie podejście uznaję za całkowicie nonsensowne, okropnie męczące, nieefektywne i prowadzące do złych nawyków, których ciężko się oduczyć.

Standardowy dzień wyglądał mniej więcej tak:

- rano:

Około 8.00 odpalałem platformę. Byłem wypoczęty i skoncentrowany. Przez pierwsze dwie godziny potrafiłem zrobić kilka transakcji i zaliczyć spory plus. Oczywiście zdarzały się też dni gorsze z ujemnym wynikiem na dzień dobry, jednak straty były małe. Dalszy bieg wydarzeń przebiegał wg dwóch scenariuszy:

Scenariusz I: Kiedy byłem na plusie chciałem więcej. No bo skoro w 2h zrobiłem 50 pipsów to jak posiedzę z 10h to zrobię z 500!

Scenariusz II: Kiedy pierwsze godziny kończyłem na niewielkim minusie pojawiała się chęć zemsty i odrobienia strat. Jaki problem, w końcu cały dzień przede mną.

- do południa:

Scenariusz I: pewność siebie zmiksowana z arogancją. Zaczynałem naginać zasady i często zaliczałem kilka niewielkich strat z rzędu. Ale ciągle byłem na plusie.

Scenariusz II: usilne odrobienie porannych strat. Czasem się udawało, czasem nie. Często udawało mi się wyjść na zero i gdybym tylko skończył grę danego dnia katastrofy by nie było.

- po południu:

Scenariusz I: Zdenerwowanie i irytacja skutkujące chaotyczną grą, łamaniem zasad, grą pod prąd i robienie wszystkich rzeczy, których robić nie powinienem. Zero skupienia i dużo stresu. I straty.

Scenariusz II: identycznie jak w Scenariuszu I, z tym, że straty się pogłębiały. Nawet, gdy miałem dobre wejścia szybko je zamykałem na niewielkim plusie, by mieć pewność, że chociaż część strat odrobię.

- wieczorem:

Obydwa scenariusze były podobne. Zmęczenie i stres osiągały swoje apogeum, czułem się jakby rynek mnie przeżuł, wypluł i podeptał. Okazjonalnie, w akcie desperacji, stawiałem nocne zlecenie z szerokim SL i nadzieją, że rano zobaczę transakcję na plusie. Jakie to głupie było….

I tak dzień w dzień, przez trzy miesiące.

Ciekawa sprawa. Wiedziałem, że to prowadzi donikąd, ale cały czas próbowałem z nadzieją, że w końcu takie podejście zaprocentuje. Owszem, procentowało, tyle że ujemnie i miało fatalny wpływ na samopoczucie.

Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść

Przy grze na niskich interwałach ogromną rolę odgrywa koncentracja. Sam pomyśl, kiedy siadasz do wykresu wypoczęty tok myślenia jest całkiem inny od tego po kilku godzinach przed wykresami, nieprawdaż? Po jakimś czasie poziom koncentracji spada i ciężko o skupienie.

Mózg, mimo że stanowi 2% masy ciała, pożera około 20% energii  wytwarzanej przez organizm. Myślenie nie boli, ale męczy. Zmęczenie z kolei ma bezpośredni wpływ na jakość podejmowanych decyzji. Zaczynasz widzieć to, co chcesz zobaczyć, naginać i łamać zasady strategii.

Rzecz jasna u każdego wygląda to inaczej. Są tacy, którzy nie wytrzymają przed wykresami dłużej niż pół godziny dziennie, a są i tacy, którzy po ośmiu godzinach nie widzą problemu. Dla mnie optimum to 1-3 godziny dziennie i tego się trzymam. Po tym czasie ciężko mi się skoncentrować i nie zamierzam z tym walczyć w żaden sposób.

Po co walić głową w mur jeśli można go ominąć?

Z osiąganych wyników jestem bardzo zadowolony mimo, że spędzam nieporównywalnie mniej czasu niż kiedyś. Spędzanie długich godzin przed wykresami to rozdział zamknięty na grubą kłódkę.

10 myśli nt. „Ile czasu poświęcać na Forex?

  1. Jak ja to bardzo dobrze znam :) walka ze swoimi słabościami i trzymanie sie planu to mega wyzwanie każdego dnia.Ktoś kiedyś stwierdził, że 80% sukcesu na forex to nasza psychika. Kolejny wartosciowy wpis na Twoim blogu Fxmonster – gratulacje.

  2. Witam, jak zwykle artykuł czyta się jednym tchem !!! co do tego co jest napisane to powiem, że wielokrotnie tak miałem,czym dłużej siedziałem przy wykresach tym więcej traciłem.
    Czasami miałem już zadowalającą dniówkę po kilku minutach gry, zamiast zakończyć dzień pracy to oczywiście grałem dalej i dzień kończyłem na sporym minusie :(
    Jak najbardziej popieram taką grę czyli 1-4 godz. dziennie, też gram na niskich TFach , jak nie idzie w danym dniu to jutro też jest dzień, długo mi to zajęło aby nauczyć się dyscypliny,czyli jak nie idzie to lepiej odpuścić sobie bo to prowadzi tylko do MC.
    pozdr.

    • Przypomniałeś mi o czymś czego nie poruszyłem w artykule.

      Dobrze jest ustawić sobie limit czasowy i pozwolić, by to zegar decydował o zakończeniu gry np. godzina przed wykresami i koniec. Bez względu na wynik.

      Sam stosuję też limit pipsowy, np. 10/15 pipsów straty i koniec na dzisiaj.

  3. Fajnie, że wróciłeś :-) Artykuł jak zwykle ciekawy i faktycznie porusza chyba najważniejszy problem na forex: psychikę. Czasem siedzę przed komputerem kilka godzin i nie zdaję sobie sprawy z tego jak bardzo jestem zmęczony. Wydaje mi się, że myślę racjonalnie, a potem na spokojnie przeglądam swoje transakcje i okazuje się, że 80% stratnych transakcji to transakcje czysto emocjonalne. Określenie optymalnego czasu na grę na pewno nie jest proste i wymaga doświadczenia, bo w końcu chodzi o to, żeby poznać siebie.

  4. U mnie sytuacja bardzo podobna. Z zegarkiem w ręce nie siedzę, ale odkąd zmniejszyłem drastycznie ilość czasu, który spędzam na rynku – moje trady stały się lepsze, nie wymuszone, dokładniejsze i duuużo spokojniejsze. Profit większy, mniej stresu i kopania się z koniem, więcej czasu na inne rzeczy. Czasem zwyczajnie trzeba odpuścić.
    Pozdrawiam autora i dziękuję za kolejny świetny wpis.

  5. Jak widac po wpisach Twoj trading caly czas ewoluuje, pewnie w kierunku jak najwiekszej prostoty. Wiadomo, ze to normalne, bo dochodzi wieksze doswiadczenie oraz lepiej samych siebie poznajemy.
    Rozumiem, ze takie male SL powoduje, ze grasz na m1. Swoje wejscia opierasz na SR, LT czy moze dalej zigzak jest w uzyciu :)
    Pozdrawiam

  6. Całe szczęście,że po 2 miesiącach na demo i dwóch tygodniach na realnych pieniądzach trafiłam na Twoją stronę…dosłownie czytając Twojego posta miałam wrażenie, jakbym czytała swoje poczynania z ostatnich dni…a wczroaj to już zupełnie przesadziłam spędzając prawie 14 godz przed monitorem. Pomijam moje oczy i wysuszoną skórę, najgorsza była irytacja i mega zmęczenie.
    Jedno tylko mogę powiedzieć: DZIEKUJĘ! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current month ye@r day *