Elliotty, Ganny i inne Carolany

Dość regularnie dostaję od Was maile z zapytaniem o różne skomplikowane metody i teorie. Pytacie o Fale Elliotta, techniki p. DiNapolego, metody Ganna, formacje harmoniczne i inne o podobnym stopniu skomplikowania. Chcecie wiedzieć czy warto zająć się tematem i pytacie co o nich sądzę. A ja za każdym razem odpisuję to samo – jestem na NIE. Mam ku temu swoje powody.

To, że coś jest trudne i rozbudowane nie oznacza, że jest lepsze. Większość z tych wydumanych teorii na pierwszy rzut oka wygląda jako klucz do zrozumienia rynku. Pokreślone wykresy z mnóstwem oznaczeń, poziomów i anglojęzycznych pojęć sprawiają wrażenie wyższej szkoły jazdy. No cóż, za każdym razem, gdy udało mi się zrozumieć co autor miał na myśli dochodziłem do wniosku, że ani to szczególnie mądre, ani szczególnie skuteczne. Ot, po prostu kolejna próba interpretacji zachowania ceny. Podobną albo i lepszą skuteczność można uzyskać dużo łatwiejszymi metodami.

Dużo czasu i jeszcze więcej wysiłku. Rozbudowane teorie mają to do siebie, że ciężko je przyswoić. Przeciętna książka o formacjach harmonicznych czy teorii fal Elliotta przypomina podręcznik arytmetyki i zawiera morze, a nawet ocean reguł, zasad ważnych i ważniejszych, wyjątków, wyjątków od wyjątków. Ciężko to spamiętać, a prawdziwe schody zaczynają się, gdy zaczynasz to wszystko stosować w praktyce.

Cała para idzie w gwizdek. Zawsze i każdego uczulam na to, że strategia ma być tak prosta, jak to tylko możliwe. Nie może być tak, że siedzisz nad wykresem godzinę, rysujesz, kreślisz, wydziwiasz, a później się zastanawiasz czy na pewno wszystko dobrze rozrysowałeś i czy sygnał, który się właśnie pojawił jest poprawny. A to tylko początek, zostaje jeszcze prowadzenie pozycji.

Poza tym spekulacja na niskich interwałach to dość wyczerpujące psychicznie zajęcie, nawet, gdy używa się prostych metod. Jeśli metody są skomplikowane, to już koszmar totalny.

Da się prościej. I ten jeden powód jest wystarczający.

20 myśli nt. „Elliotty, Ganny i inne Carolany

  1. Witam,
    Ja też się pod tym podpisuje;-) Prosto jak najprościej się tylko da!!! Swoją strategię sprowadziłem zaledwie do dwóch minut na analizę np. jednej pary aby wiedzieć czy dzieje się coś ciekawego na co warto poświęcić swój czas. Nie ma następna, na tej też nic się nie dzieje, ok to następna, na tej też nic ok to do zobaczenia za godzinę. Tylko tyle i aż tyle?!
    Naprawdę super blog!! Niby na ogół wszystko proste oczywiste a jak czytasz tutaj to dopiero zdajesz sobie sprawę ile w tym prawdy i jakie to proste;-))
    Pozdrawiam

    • Na początku ciężko to zrozumieć, bo zewsząd nas bombardują “dobrymi poradami” i “niezbędnymi narzędziami”, które zamiast pomagać komplikują wszystko. Jak wpadniesz w tę pułapkę czujesz się specjalistą, tylko na koncie tego nie widać;)

      Pozdrawiam

      • Oczywiście, zgodzę się ale w 99%, ponieważ gra w oparciu o 2 i 3 słupki odwrotu itp. wymaga znalezienia odpowiedniej lokacji ich występowania, co nie jest łatwe bez odpowiedniej analizy bieżącej sytuacji na rynku. Przecież nie każdego dnia warto inwestować i tu przychodzi z pomocą właśnie AT.
        A jak u ciebie Fxmonster jest z wyszukaniem odpowiedniej lokacji występowania setupów? Czy mógłbyś wrzucić jakiś dzień z twojego tradingu np. z lepszego i gorszego dnia?

        PS. Bardzo lubię zaglądać na ten bloga, uważam że jest świetny i z niecierpliwością czekam na kolejny wpis w blogu. Pozdrawiam.

        • mabe

          No jasne, że tak – lokalizacja jest ogromnie ważna, a jej znalezienie nie jest trudne – pod warunkiem, że mamy proste metody analizy.

          U mnie sprowadza się to gry schematami, czyli oczekuję określonych układów dołków i szczytów (wszystko oparte na zdrowym rozsądku). Z góry wiem na co czekam dlatego czas analizy wykresu to są sekundy. Coś jest, albo tego nie ma. Jeśli coś jest to siedzę i czekam na setup, który jest de facto wisienką na torcie.

          Mam w planach opisanie jednego, może nawet tygodnia ze screenami robionymi na bieżąco (wejście, wyjście itd), ale nie mogę obiecać kiedy.

          Pozdrawiam

          • Dzięki za szybką odpowiedź :)

            Zauważyłem, że rozwinąłeś się dość mocno, twój trading udoskonalił się, inwestowałeś w oparciu TF M5 i wyżej, a teraz M1 i M5. Możesz również opisać co uległo zmianie? Z góry wielkie dzięki.

            Robisz może jakąś prezentację albo szkolenie w najbliższym czasie w Krakowie? Jak coś to daj znać :)

          • Dużo się pozmieniało, chociaż trzon strategii jest ten sam – kupować nisko, sprzedawać wysoko i wchodzić w ruchy/trendy na samym początku.

            Najważniejsze zmiany dotyczą analizy wielowymiarowej, której wcześniej nie stosowałem i grałem tylko z jednego interwału. To sprawiło, że mogę spojrzeć na rynek bardziej kompleksowo i np. ocenić kiedy wejść w pozycję i trzymać dłużej, a kiedy zadowolić się pojedynczym ruchem i brać zysk. Zalet jest bardzo dużo np. dużo lepszy stosunek zysku do ryzyka, mniej czasu przed wykresami.

            Na razie nie mam w planach wystąpień, ale po nowym roku może zorganizuję jakieś płatne szkolenie i podzielę się wiedzą, której zdobycie zajęło mi ładny kawałek życia.

  2. Jak zwykle, krótko , rzeczowo i na temat :-) Przez długi czas szukałem jak każdy “magicznego” systemu. Sporo się zmieniło gdy zacząłem grać na linie wsparcia/oporu. Nowi powinni zrozumieć że kilka kresek na wykresie i cierpliwość naprawdę może służyć do zarabiania pieniędzy. Fajnie gdybyś wrzucił z opisem 2-3 Twoje dni, te lepsze i gorze :-)

  3. Długo czekałem na ten wpis. Adam kilkakrotnie wspominał o różnych skomplikowanych technikach i swoim sceptycyzmie co ich skuteczności, ale nigdy nie zajął tak jednoznacznego stanowiska jak w tym artykule. Proste metody faktycznie są szybsze i na pewno na niskich interwałach sprawdzają się lepiej. Problem jest w tym, że wymagają doświadczenia w czytaniu rynku. Myślę jednak, że lepiej poświęcić czas na obserwację wykresów i wychwytywanie charakterystycznych momentów, niż studiować skomplikowane teorie i próbować je zastosować w praktyce. Te teorie często mają ciekawe fragmenty, ale do podobnych wniosków, w dodatku praktycznych, a nie teoretycznych można dojść oglądając wykresy.

  4. Jeszcze jedna rzecz. Z niecierpliwością czekam na wpis przedstawiający zagrania z jakiegoś dnia lub kilku dni. Poprzedni wpis tego typu przeanalizowałem tak dokładnie, że prawie nauczyłem się go na pamięć. Chętnie zobaczę co zmieniło się w Twoim tradingu i szczerze powiedziawszy bardzo chętnie zobaczę kilka nieudanych transakcji :-) Oczywiście nie po to, żeby cieszyć się z cudzych błędów, ale aby zobaczyć jak ucinasz straty, bo to w gruncie rzeczy pozwala na wyciągnięcie RR.

  5. Witam !!! Ja również cały czas z niecierpliwością czekam na wpisy, obserwuję FxMonstera od dłuższego czasu i bardzo mi się tutaj podoba, wiele kwestii opisywanych wziąłem sobie do serca, miło by było zobaczyć to w praktyce. pozdrawiam

  6. Cześć,

    Fx Monster, “bieżącą” obserwację lepiej prowadzić na wyższym, czy podstawowym interwale. Przykładowo, gram M5 wykresy przeglądam M30, czy obserwuję M5, a przy pojawiającej się okazji rzucam okiem na M30? Czy w ogóle ma to znaczenie.

    Gratuluje bloga.

    Pozdrawiam

    • To zależy pod jakie ruchy/trendy chcesz grać. Dwa przykłady:
      #1 jeżeli grasz pod trendy z m30 to obserwujesz właśnie ten interwał, a wejście dopracowujesz z m5.
      #2 grasz z samego interwału m5 i tam szukasz okazji, a m30 wykorzystujesz do oceny jak długo trzymać pozycję

      Możliwości jest dużo i wszystko rozbija się o to, co chcesz zrobić, jaki masz styl gry itd.

      Pozdrawiam

  7. Hej,
    gratuluję kolejnego świetnego artykułu.
    Myślę, że każdy początkujący przechodzi przez te wszystkie wspaniałe teorie, które powodują, że wykres wygląda jak choinka.
    I dobrze jak przejdą przez to na początku swojej drogi (wiadomo, czytają, że coś działa i z uśmiechem na twarzy kupują e-booki itp, zeby się wzbogacić), bo gorzej jak na początku ukierunkują się na prostotę aż nagle zobaczą takie cudo i spróbują :)

    Już nie raz dziękowałem za tego bloga i dziękuję jeszcze raz :)
    Nie raz męczyłem Ciebie mailami i za każdym razem cierpliwie odpowiadałeś.
    A najbardziej dziękuję za pokazanie tak wspaniałego i prostego narzędzia jakim jest ZigZag :)
    Pozdrawiam,
    Tomek

    • Witam,
      Mam pytanie, gdzie można znaleźć jakiś ciekawy artykuł na temat tego jak stosować (czytać) ZigZag. Co możecie polecić? Na tym blogu nie znalazłem, źle szukałem?

      Korzystając z okazji również gratuluję bloga, dużo mi pomógł, choć jeszcze wiele przede mną :D

      • ZigZag służy tylko i wyłącznie do ułatwienia obserwacji dołków i szczytów. Stosuję go tylko dlatego, że dzięki niemu wystarczy kilka sekund na ocenę sytuacji. Kiedyś śledziłem cenę wzrokiem i starałem się ustalić gdzie jest ostatni szczyt, dołek i jak one wyglądają na tle wcześniejszego zachowania ceny, dzisiaj wystarczy, że rzucę okiem bo mam już wszystko ładnie rozrysowane.

        Dla mnie ZigZag ma wartość pomocniczą, nie prognostyczną.

        Zajrzyj do tego
        http://fxmonster.pl/2012/06/pozegnanie-z-kreseczkami/
        i przeczytaj komentarze Janka, przetłumaczył artykuł Martina Pringa o szczytach i dołkach.

        • Dziękuję za konkretną odpowiedź. Choć wcześniej przeczytałem Twój bolg od dechy do dechy, ponowan lektura wskazanego artykułu i komentarzy sprawiła, że zwrociłem uwagę na to co wcześniej było mi jakby obojetne, mianowicie na ważność dołka, szczytu – ZigZag faktycznie bardzo ułatwia obserwację również w tym kontekscie. Jak na razie moje wyniki się poprawiły.

  8. Wszystko to prawdopodobieństwo zdarzeń, które mogą bądz nie muszą się powtórzyć ponownie. Jeśli coś się nie opanuje do perfekcji wtedy nie mogę stwierdzić czy to jest w miarę skuteczne. Teoria fal Elliota nie jest może jakimś pewniakiem ale dogłębne poznanie jej zwiększa szanse na dobre wejście z małym ryzykiem. Aby skutecznie wdrożyć tą metodą również należy poznać dogłębnie korekty. Mało tego dochodzi również geometria “magia liczbowa” zniesień wewnętrznych i zewnętrznych. Sama teoria niesie dobry przekaż ale to wciąż za mało aby odnieść sukces i budować stabilnie kapitał. Wciąż pojawiają się inne aspekty, które zaczynają blokować nas i utrudniają w zarabianiu pieniędzy. Perfekcyjne wdrożenia się w teorię fal zwiększa nasze szansę o 30%. Kolejne czynniki zwiększą o kolejne kilka % po to aby na przestrzeni 40-60% stać się bardzo wybitnym traderem przy zastosowaniu żelaznej reguły matematycznej, która brzmi “ochrona kapitału maksymalizacja zysków”. Trading nie jest łatwym zajęciem bo jeśli by było na globie nie byłoby różnych zawodów tj. piekarz, stolarz, lekarz itd. bo by babcia 90letnia by zasadziła się na kupnie bądz sprzedaży jakiegoś waloru z myślą o zarobieniu x pieniędzy. Ten x pieniądz byłby nic nie warty , ponieważ nie można byłoby zamienić go w towar, którego nikt go by nie produkował bo każdy by miał kupywane/sprzedawane walory. Okazałoby się, że panie sprzątające nie będą sprzątać bo dziś mają zamiar sprzedać eur/usd i zarobić na tym krocie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current month ye@r day *