Nie musisz przechodzić przez piekło, żeby wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi

Mówią, że 95% traderów traci i poddaje się. Dla nowych traderów, grających na interwałach niższych niż 4-godzinne, jest to prawie 100%. Tracą wszystko w przeciągu roku, większość jeszcze szybciej. Każdy początkujący trader, który chce traktować trading jak biznes i poważne myśli o osiągnięciu sukcesu musi wziąć pod uwagę następujące kwestie:

1. Czymkolwiek/Jakkolwiek grasz, powinieneś używać wykresów dziennych lub tygodniowych, z całą pewnością nie powinieneś grać na wykresach niższych niż 4-godzinne.

2. Powinieneś zacząć od konta demo. Graj na nim dopóki nie osiągniesz zysków przez trzy miesiące z rzędu.

3. Po grze na demo otwórz konto realne i wpłać na nie niewielką kwotę. Tutaj także powinieneś wypracować zysk przez trzy miesiące z rzędu.

4. Otwórz zwykłe konto i nigdy nie ryzykuj więcej niż 1% lub 2% kapitału na transakcję. Jeśli gra przez trzy miesiące z rzędu przyniesie straty cofnij się do punktu 1 lub 2.

5. Jeśli przejdziesz przez czwarty krok udoskonalaj to co robisz na koncie demo. Nowe udoskonalenia stosuj na realnym koncie dopiero, gdy okażą się skuteczne po przetestowaniu i stosowaniu na koncie demo.

Kiedy już osiągniesz sukces robiąc postępy w opisany sposób wróć do punktu drugiego i zacznij robić to samo, tym razem intraday. Właśnie tak powinieneś traktować trading, jeśli chcesz osiągnąć sukcesy w dłuższej perspektywie. Bądźmy szczerzy, prawie nikt tego nie robi, stąd mamy 95% traderów, którzy nigdy nie osiągają zamierzonego celu i oddają swoje pieniądze tym 5%, które zarabia. Siedzę w tym od 22 lat i w dalszym ciągu sporo czasu poświęcam grze na demo, jednocześnie grając na żywo.

Większość początkujących traderów nie chce grać, a uprawiać hazard. To różnica. Głównym powodem dla którego nowi traderzy bankrutują jest przekonanie, że aby być prawdziwym traderem trzeba uprawiać day trading.

Profesjonalni traderzy nie mają stopni naukowych, większych mózgów, nie mają więcej szczęścia ani sekretnych sposobów. Zawodowy trader to ktoś, kto regularnie zarabia pieniądze. Regularnie nie oznacza codziennie, czy co tydzień.

Nie znam ani jednego dobrego tradera, który nie zaciera rąk widząc nowicjusza chcącego grać na wykresach intraday (czyli wszystkim poniżej wykresów dziennych). Nawet najlepszy trader będzie miał problem z regularnym zarabianiem na interwałach niższych niż 4-godzinne. Dzieje się tak z wielu powodów, w które teraz nie będę wnikał.

Zauważyłem, że coraz więcej ludzi migruje na rynek Forex z rynku kontraktów terminowych, Mini SP i Dow. Najszybszym sposobem na porażkę dla tych traderów jest zignorowanie różnic między rynkiem czynnym osiem godzin, a rynkiem czynnym całą dobę. Dla mnie największą przeszkodą był mój tok myślenia.

Jednodniowy ruch na Forex, na rynkach takich jak Dow, potrzebuje 2 lub 3 dni, żeby osiągnąć podobny zasięg. Przez lata osiągałem spore sukcesy na rynku S&P. Dzień trwał osiem godzin i wiedziałem, że muszę realizować zyski ponieważ:

1. Dzień nie trwa długo.
2. Za żadne skarby nie zostawię otwartej pozycji na noc.

Na Forex nie musisz się martwić o nocne ruchy, jeśli monitorujesz swoje pozycje możesz je trzymać tak długo, jak ci się podoba. Mój problem polegał na tym, że byłem przyzwyczajony do realizowania zysków i szukania następnych okazji.

W efekcie miałem 24-godzinny problem. Moje transakcje kończyły się na stopie albo breakeven. Dla mnie jest to proces ciągłej nauki. Każdy trader, który wcześniej grał na futures wie o czym mówię i weźmie to na poważnie. Ci, którzy nigdy nie grali na innych rynkach oprócz Forex mają przewagę na traderami futures. Ich tok myślenia jest inny. Wiesz, że na tych rynkach występują nagłe i gwałtowne ruchy. Wiesz, że 30 albo 40 pipsów zysku może wyparować w ciągu 2, 3 minut w godzinach nocnych. Tak, czy siak, chciałem o tym wspomnieć.

Dyscyplina, ciężka praca i cierpliwość

Jeżeli nie masz zamiaru poświęcić co najmniej dwóch lat na naukę i praktykę to znaczy, że nie traktujesz sprawy poważnie. Doktorzy i prawnicy poświęcają od 6 do 10 lat na naukę czegoś, co może im przynieść bogactwo. Dlaczego niektórzy myślą, że biznes, który może dać większe bogactwo niż inne profesje jest wyjątkiem?

Jeśli nie masz zamiaru traktować tradingu jak biznesu lepiej jedź do Las Vegas, tam masz większe szanse. Niezaplanowana gra na ślepo jest finansowych samobójstwem.

1. Ustal swoje cele
2. Stwórz plan
3. Realizuj swoją strategię

Ok, więc jesteś tu nowy. Usuń niepotrzebne śmieci z wykresów. Oscylatory, MACD itd. Są przydatne, ale nie dla początkującego tradera. Kiedy nadejdzie odpowiedni czas przydadzą się do szukania dywergencji i w sumie tylko do tego. Poza tym wyrzuć ten głupi system oparty na przecięciach średnich ruchomych.

Takie systemy mogą działać, ale to już inna bajka. Potrzebujesz tylko dwóch rzeczy. Ceny o EMA z 365 okresów. Nic innego. Wykresy dzienne, tygodniowe i miesięczne.

Kwestia Zasadnicza

Nowi traderzy zaczynający od wykresów intraday są skazani na porażkę. Zwykle nie trwa to dłużej niż dwa miesiące.

Dyscyplina, ciężka praca i cierpliwość

Tak, właśnie o to tu chodzi. Nie ma świętego graala; nie ma darmowych obiadków. Dla tych, którzy wiedzą o co chodzi i zapłacili cenę zawsze znajdą się niewiniątka na rzeź. Bez wyjątków, każdy z nich przez to przechodził i sam był takim niewiniątkiem, każdy z nich przy wielu okazjach był bezbronny. Zły, sfrustrowany i zawiedziony. Ten biznes może cię zrujnować. Może zniszczyć przyszłość twoją i twojej rodziny, a także zrujnować zdrowie psychiczne. Nie musisz przez to przechodzić. Jedynym sposobem, by tego uniknąć jest ryzykowanie niewielkich sum dopóki nie będziesz miał dowodów, że potrafisz to robić dobrze.

Nie otwieraj konta i nie wpłacaj na nie 5000$, których strata mocno zaboli, dopóki nie okaże się, że potrafisz grać na demo.

To po prostu zdrowy rozsądek.

Chcę ci uświadomić, że 95 procent ludzi, którzy sobie nie radzą (95% to wg mnie zaniżona liczba) są day traderami. Weź kalkulator i daj go osobie, która nie jest w temacie, a zobaczysz, że dźwignia połączona z przeciętnym ruchem dziennym sprawi u nich zawroty głowy od potencjalnych możliwości. Włącza się chęć częstej gry co prowadzi do katastrofy.

Jak rozgryźć o co w tym chodzi.

Moje początki w tradingu zbiegły się z początkami w prowadzieniu biznesu. Byłem młody, głupi i w żaden sposób nie potrafiłem znaleźć pomocy. Nie było wtedy Internetu, nie było nic. Wszystko co miałem to linijka, papier milimetrowy, gazeta i numer telefonu do brokera. Nikt mi nie poradził, żebym grał na sucho zanim zainwestuję prawdziwe pieniądze. Gdzieś w podświadomości wiedziałem, że powinienem grać na papierze, ale wydawało mi się, że trace szanse na łatwe pieniądze grając na demo. Byłem idiotą, kompletnym kretynem. Co gorsza, powielałem ten schemat wiele razy. Pracowałem do utraty sił, żeby zakładać kolejne konta. „Kochanie, to jest to! Już wiem o chodzi. Ostatnie 20 kawałków, które straciłem były tego warte, teraz będziemy bogaci”.

Na samą myśl o tym boli mnie brzuch, przysięgam na Boga. To trwało 8 lat. Jasne, czasami zdarzały się sukcesy. Udało mi się kupić cukier po 2 i doszedłem do 6 piramidując pozycję.

Zarobiłem sześciocyfrową kwotę tylko po to, by ją stracić uprawiając day trading o którym nie miałem pojęcia. Wielokrotnie zasypiałem zapłakany na swoim biurku. Nie potrafiłem dać za wygraną. Wiedziałem, że czeka mnie nagroda jeśli zrozumiem o co tak naprawdę chodzi. Nie wiem, może to kwestia odpowiedniej ilości poświęconego czasu? Wtedy zdałem sobie sprawę, że to nie jest tylko gra. Doktorzy tyrają do upadłego przez 12 lat żeby osiągać sześciocyfrowy dochód. Mi to zajęło dłużej. Co się stało? Co się zmieniło? Przestałem zasilać konta tysiącem lub dwoma i grać na maksa. Przestałem grać prawdziwymi pieniędzmi. Wtedy pojawił się Internet i zdecydowałem, że zainwestuję dopiero, gdy poradzę sobie na demo. Koniec, kropka.

O to chodzi. Celem jest stworzenie konta na tyle dużego, by dawało spore zyski z kilku transakcji miesięcznie przy ryzykowaniu jednego lub dwóch procent na pojedynczej transakcji. Presja psychiczna się ulatnia i trading jest dużo, dużo łatwiejszy. Nie musisz wchodzić w każdą transakcję wyglądającą obiecująco. Wiesz, że wystarczy jedna lub dwie i jeżeli będziesz cierpliwy trafisz na kilka takich transakcji w ciągu miesiąca.

Przesunięcie stopa na breakeven albo realizacja części zysków nie jest problemem, gdy jesteś 2000$ na plusie po niewielkim ruchu. Przy 50$ zysku jest to ekstremalnie trudne, często niemożliwe. Pomyśl o tym. Niewielu ludzi stać na założenie konta z 50,000$ lub większego, a już całkiem niewielu potrafi dotrzeć do tej kwoty zaczynając z 500 dolcami. Nie chodzi o to, że jest to niewykonalne, ludziom po prostu brakuje cierpliwości. W związku z tym mam pytanie. Jeżeli zbudowanie takiego konta zajmnie ci dziesięć lat mądrego tradingu, czy gra jest warta świeczki? Sam sobie odpowiedz.

Uprawiam day trading na mini-Dow. Jestem w tym dobry. Po wielu latach tradingu, także na S&P jest to dla mnie łatwe, nawet przy niskiej zmienności. Na Forex gram pozycyjnie. Dlaczego? Bo grając na demo przekonałem się, że mogę w ten sposób zarabiać. Kiedy przez 6 miesięcy udowodnię sobie na koncie demo, że potrafię robić to samo na wykresach intraday, zainwestuję prawdziwe pieniądze. Nie wcześniej.

Nigdzie mi się nie spieszy, kocham grać na Dow. Nie chcę po raz kolejny znaleźć się w sytuacji, gdzie stracę pieniądze jak głupiec. Nie ma żadnego powodu, by ryzykować pieniądze przeznaczone na czynsz albo co gorsza dwuletnie oszczędności. Jeśli nie potrafisz zarabiać na demo, nie zarobisz w realu, masz moje słowo. Więc nie rób tego.

Autor: James16
Źródło: Forum Forex Factory
Tłumaczenie: Adam Orzełek

8 myśli nt. „Nie musisz przechodzić przez piekło, żeby wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi

  1. Przeczytawszy to, mogę się skłonić, do tego co zostało napisane. Niektórym się wydaje że, grając w jako Trader osiągną sukces z dnia na dzień i już nie będą musieli robić nic, bo właśnie wygrali w kilka sekund. /?/ I nic bardziej błędnego. Tacy to powinni jechać rzeczywiście do Vegas /hehe/.
    Trzeba to potraktować jako pewnego rodzaju ciężką pracę, lecz nie fizyczną, a intelektualną. Sam właśnie zajmuję się tym /zarabianiem pieniędzy/, od dwóch lat i choć nadal robię to w wersji demo, odnoszę sukcesy od ok. pół roku, ale nadal nie mam 100%’owej pewności co do tego czy już grając realnie za prawdziwe pieniądze odniosę sukces. Choć jestem prawie pewny mojej gotowości, lecz nie do końca. Bo do tej pory ponosiłem również straty, ale nic nie było tak istotne jak w takim przypadku, nabierałem doświadczenia.
    I rzeczywiście czytając ten komentarz, /nazwijmy instruktarz/ sam doszedłem do takich wniosków i czytając go kiwałem tylko głową, w jego całym potwierdzeniu.

  2. Cześć wszystkim.
    Myślę, że to odpowiedni dział do zadania pytania przez amatora :)
    Zatem do sedna.
    Założyłem owe konto demo. Depozyt wybrałem 3k € dźwignia się sama jakaś kosmiczna ustawiła i MT4 pokazuje mi, że mam siłę kapitału w liczbie 1kk€.
    Pykając sobie (grą tego nie nazwę, bo na razie to guzik z tego wiem) ugrałem 90k€ (tak mi pokazuje MT4, czyli mam 1,090,000€).
    Załóżmy że jest to rachunek realny.
    Moje pytanie brzmi;
    - ile zarobiłem tak naprawdę ? ,
    - czy owe 90k to kwota prawdziwa ? ,
    - czy mam te 90k podzielić przez dźwignię (330 plus minus tyle wynosi chyba)

    Pomoże ktoś ?

      • Chyba pora się zacząć uczyć tego biznesu, bo potencjał jest gigantyczny (oczywiście nie napalam się, bo demo to demo – fuks i tyle : ) )
        Dziękuję Ci za odpowiedź.

        • “Bóg forexu”

          Tak, to był ten dzień pamiętny,
          Ja do pracy niezbyt chętny,
          Więc zagrałem na forexie,
          Pierwszy raz to tak jak w seksie,
          Człowiek spięty, pot na czole,
          Ale chce być w tym żywiole,
          I chce krzyczeć: „jeszcze, jeszcze,
          Będę bzykał wszystkie leszcze”.
          Już wpłaciłem do brokera
          Piątkę z przodu, cztery zera,
          Więc poczułem trochę stresu,
          Nie rozumiem nic z wykresu,
          Lecz na ślepo biorę geja,
          Myślę sobie: „jest nadzieja,
          Gej z natury dobrze ciąga,
          To otworzę sobie longa,
          Będę grał na dużym locie,
          By zarobić szybko krocie”.
          I faktycznie poszedł w górę,
          Ja już marzę: „kupię furę,
          Potem piękny dom z ogrodem,
          Będę jadał kawior z miodem”,
          Zawołałem do swej żony:
          „Skarbie, jestem zarobiony,
          Tysiąc złotych w pół godziny,
          Nie rób, kotek, takiej miny,
          Jak utrzymam dynamikę,
          Za rok kupię Amerykę,
          Będę milion miał w kieszeni,
          Jestem bogiem wśród jeleni”.
          Wszystko pięknie się układa,
          Nagle patrzę, gejek spada,
          Zakrzyknąłem w głos: „ojejku!,
          Co ty robisz panie gejku?
          Jam cię kupił, a nie sprzedał,
          Wracaj, wracaj! Ale pedał,
          Do cholery, już mam stratę,
          I to większą niż wypłatę,
          Ja poczekam, może wróci,
          Żona już się ze mną kłóci,
          Że przegrywam takie siano,
          I to, kurwa, w jedno rano.
          Po godzinie większa strata,
          Myślę sobie: „ale szmata,
          Zafajdany zbereźniku,
          Już nie zagram na rzeźniku”,
          Nie ma domu, nie ma auta,
          Wyjebało mi stop outa,
          Byłem chciwy, taki skutek,
          Miał być milion, jest bankrutek,
          Więc od jutra, jak te kmioty,
          Zapierdalam do roboty.

          • Janek – bardzo ładny wierszyk ubawiłem się :)

            Złośliwość z wierszyka jednak nietrafiona.
            Zarobek był z miliona :)
            Zatem 10 %.
            To nie tak dużo. Miesięcznie wyższy się ma :)

  3. Witam ponownie.
    Mam znowu (pewnie proste) pytanie.
    Otworzyłem sobie konto micro u brokera FxOpen.
    Mam również konto demo u brokera Oanda (nie micro)
    Wykresy cen różnią się.
    O ile spready rozumiem, to świeczki są momentami zupełnie inne.
    Porównałem z freestockcharts.com i tam obraz zgadza się z Oandą.
    FxOpen zaś (moje realne micro konto) pokazuje inne świeczki.
    Czy to ze względu na to owe “micro” takie nieścisłości ?
    Innymi słowy, jeżeli tak, to nie rozumiem grania w oparciu o układy świecowe, skoro widze inną “rzeczywistość” niż realny obraz rynku.
    Zna ktoś odpowiedź ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current month ye@r day *