Czego można nauczyć się od… gepardów?

kwiecień 11, 2011 – 15:14

O gepardach chyba każdy słyszał. Te duże koty żyjące na sawannach Afryki, to najszybsze zwierzęta lądowe świata. Potrafią biec z prędkością do 120 km/h, a poza tym są wytrawnymi myśliwymi. Ale nie prędkość decyduje o ich skuteczności.

Większość swojego życia spędzają leżąc lub siedząc. Wygląda to tak, jakby ich życie upływało na lenistwie. Wbrew pozorom gepardy nie tyle odpoczywają, co obserwują otoczenie w poszukiwaniu pożywienia. Pożywienie ma cztery nogi, jest szybkie i nazywa się gazela. Gepardy są szybsze, ale też szybciej się męczą. Pościg w ich wykonaniu trwa zwykle kilka, kilkanaście sekund, najwyżej minutę. Jeżeli nie złapią ofiary w tym czasie będą zmuszone odpuścić. Właśnie dlatego oszczędzają siły.

Nie ważne, że od kilku dni nic nie jadły. Nie ważne, że młode kocięta piszcząc domagają się mięsa. Ich przetrwanie zależy od wyczekiwania na właściwy moment. Obserwują przechodzącą zwierzynę i oceniają swoje szanse.

Czekają na to, co są w stanie dogonić i zabić. Słonie i nosorożce odpadają, zdecydowanie za duży kaliber. Bawoły afrykańskie, czy antylopy gnu są już mniejsze, ale wystarczająco duże, silne i agresywne, by skutecznie odeprzeć atak. Poza tym mogą zranić swoimi rogami. Zraniony drapieżnik, to martwy drapieżnik. Osłabiony ranami nie będzie w stanie nic upolować i zdechnie z głodu. Takie prawa natury. Z koleii gazele są świetnym celem, ale potrafią szybko biegać. Istnieje też duże ryzyko, że pościg zakończy się fiaskiem.

Celem idealnym są młode. Nie potrafią jeszcze szybko biegać, są słabe i nieporadne. Szanse na ucieczkę są praktycznie zerowe.

Kiedy w zasięgu wzroku pojawi się stado gazel gepard zaczyna polowanie.

Zaczyna od zmniejszenia dystansu. Podchodzi tak blisko jak to tylko możliwe. Każdy metr ma znaczenie, im bliżej, tym lepiej. W międzyczasie szuka młodych, chorych lub słabych zwierząt. Zwiększa tym samym swoje szanse. Kiedy ma pewność, że mięso mu nie ucieknie - atakuje wyselekcjonowaną ofiarę. Robi to błyskawicznie, bez wahania. Jeżeli po krótkim pościgu nie złapie swej ofiary zwykle odpuszcza i czeka na następną okazję.

Polowania nie zawsze się udają, ale dzięki czekaniu i odpowiedniej ocenie sytuacji szanse na pomyślne zakończenie polowania są bardzo wysokie. Od tego zależy ich przetrwanie. Gdyby gepardy biegały po sawannie i polowały na wszystko co się rusza wymarłyby w ciągu kilku lat.

Tak robi gepard.

I tak powinien wyglądać profesjonalny trading.

Ps. dział z artykułami wzbogacił się o jeden nowy artykuł   - Kariera zbudowana na kłamstwie. Zachęcam do lektury.

Tags: , ,

  1. 2 odpowiedzi do “Czego można nauczyć się od… gepardów?”

  2. Dzięki Adam za kolejne wpisy, zawsze czekam na nowe i to się nie skończy nigdy :D Do rzeczy, ja jako że skalpuje mam przeogromny problem - choć nie powinienem- z wyczekaniem właściwego momentu na uderzenie z palca w kontrolki orderu. I tutaj moją bolączka jest, że wchodzę za wcześniej co się przekłada często na załapaniu SL, nie chce mówić tutaj o nie puszczaniu ceny do mojego TP, bo to też problem ale że szybko ustawiam BE nie jest mi to aż takim ciężarem. Wracając na ziemię :D, czy znasz jakiś trening, czy sam praktykujesz jakieś ćwiczenie które jest skuteczne w oczekiwaniu i nie klepaniu bez sensownie zleceń z palca ? Wiem, że Ty idziesz oczekującymi, tak pisałeś przynajmniej nie raz, natomiast możesz polecić, chyba nie tylko ja mam ten problem z czytelników Twojego bloga?, jakieś proste i zarazem praktyczne rozwiązanie tego dylematu który ciąży mi znacznie na mojej pracy dorywczego tradera :D

    Starałem się to skleić jakoś, aby wyszło z sensem, jak coś pokreśliłem to daj znać i pozdrawiam też :D

    Napisany przez: mirek kwietnia 11, 2011, 08:47

  3. Hej

    Zamiast odpowiadać na Twojego posta spłodziłem nowy wpis, który rozjaśni kilka kwestii.

    http://fxmonster.pl/2011/04/12/koszt-glupoty-%e2%80%93-sprawdz-ile-tracisz-niepotrzebnie/

    Pozdrawiam

    Napisany przez: FxMonster kwietnia 12, 2011, 01:27

Napisz komentarz