Fibonacci? Nie, dziękuję

maj 3, 2011 – 23:31

O tym dlaczego używałem kiedyś, a nie używam teraz. I dlaczego narzędzia tego rodzaju nie mają racji bytu na moim wykresie.

Szukając własnej drogi nie sposób się nie natknąć na techniki oparte na ciągu Fibonacciego – zniesienia, projekcje, zgrupowania itd. Przyznam, że początkowo byłem zafascynowany tematem, nawet dwie książki przeczytałem. Przez jakiś czas widziałem w tych technikach świętego Graala, nad którym trzeba popracować.

Dzisiaj żałuję straconego czasu.

Magia?…

Tu i ówdzie można przeczytać, że:

Poziom 61,8% Fibo zatrzymał spadki.

Kiedy cena dotrze do Fibo trend powinien się odwrócić.

Na poziomie X.xxxx mamy silne zgrupowanie Fibo, które może zatrzymać wzrosty.

Cena idealnie odbiła się od poziomu Fibo X.

Drogi czytelniku.

Na wszystkich rynkach działają prawa popytu i podaży. Jedynym powodem dla którego rynek zmienia kierunek jest zmiana w rozkładzie sił między kupującymi a sprzedającymi. Ma na to wpływ wiele czynników.

Jeśli popyt przewyższy podaż - cena wzrośnie.

Jeśli podaż przewyższy popyt - cena spadnie.

Cena nie zawraca dlatego, że dotarła do poziomu fibo. To tylko iluzja. Po prostu „byki” okazały się silniejsze od „niedźwiedzi” albo odwrotnie. Nie ma innego powodu.

Podobnie jest z liniami trendu, pivotami itd. Cena nie zawraca bo dotarła do naszej kreski. Wszystko co narysujemy na wykresie jest tylko naszą interpretacją zachowania ceny. Rynek tego nie widzi i tak naprawdę…. ma to gdzieś.

Ale zniesienia fibo działają!

Po pierwsze, korekta musi się gdzieś skończyć. Mając kilka poziomów jest duża szansa, że od któregoś cena się odbije. Czasami są to idealne odbicia.

Po drugie, zwolennicy tych technik akceptują niedokładność. W końcu odchylenia sięgające kilkunastu pipsów nad lub poziomem są dopuszczalne, prawda? W rezultacie każdy zwrot można uznać za potwierdzenie ich działania.

Po trzecie, nigdy nie wiadomo gdzie odbicie nastąpi i który poziom będzie „ważny”. 61,8? 38,2? A może 50? Jak cena odbije się od 23,6 to dobrze czy źle? Lepiej czy gorzej? Poza tym, odbicie od jednego z poziomów świadczy o tym, że pozostałe nie zadziałały. Są zbędne? Tak przy okazji, skąd się wziął poziom 50? Przecież nie wynika z ciągu Fibonacciego i pokazuje jedynie środek wyznaczonego dystansu.

Po piąte, poziomy wzięte z sufitu działają równie dobrze. Dodaj na przykład te: 25, 41, 59, 73 i zobacz jak sobie radzą.

Po szóste, wsparcia i opory wyznaczone tradycyjnymi metodami są bardziej wiarygodne, bo mają psychologiczne znaczenie.

Dlaczego nie używam?

Głównym powodem była zbyt duża uznaniowość.

Weź dziesięciu traderów, daj im ten sam wykres i każ wyznaczyć poziomy. Wszyscy wyznaczą je po swojemu, w różnych miejscach. I wszyscy będą mieć rację. Argumenty zawsze się znajdą.

Rynki same w sobie są oceanem niepewności, a dodawanie do wykresu kolejnych łamigłówek jeszcze bardziej komplikuje sprawę.

Nigdy nie byłem pewny czy dobrze wyrysowałem, który poziom zadziała, dlaczego tracę, co źle robię. A może czegoś nie wiem?

W końcu prześledziłem kilka blogów, których autorzy uchodzili za „ekspertów” i namiętnie używali fibo. Poszperałem w archiwach, sprawdziłem stare prognozy i…  okazało się, że mieli skuteczność  oscylującą w granicach 50%.

Wnioski były dwa: fibo nie jest lepsze od innych technik, a tylko bardziej skomplikowane.

I to był koniec przygody z tym tematem.

Rób co uważasz, uważaj co robisz.

Mimo przykrych doświadczeń nie odradzam stosowania fibo, ale też nie polecam.

Każdy trader powinien znaleźć swój sposób na rynek. Ludzie używają przeróżnych technik i już chyba nic mnie nie zdziwi. Spotkałem się z fazami księżyca, kalendarzem Majów, koniunkcją planet, spiralami, czy nawet sygnałami z Marsa.

Jeśli używasz poziomów fibo, bo lubisz, potrafisz i Ci to wychodzi – w porządku. Możesz zignorować moją krytykę.

Najważniejsze to zarabiać regularnie, nie ma znaczenia jakim sposobem.

Tags: , , , ,

  1. 9 odpowiedzi do “Fibonacci? Nie, dziękuję”

  2. Mistrzu, a może skrobnąłbyś coś metodycznego o wsparciach i oporach - dlaczego akurat te a nie inne są ważne i jak dokonujesz wyboru?
    Pozdrawiam

    Napisany przez: Jacek maja 4, 2011, 12:13

  3. Temat rzeka. Jak najdzie mnie wena to i artykuł się pojawi;)

    Tymczasem zerknij na EUR/USD M1. Świetny przykład mocnego oporu - cena kilkukrotnie próbowała się przebić bez skutku. Właśnie siedzę w krótkiej pozycji i liczę na spadki.

    Tak w ogóle to na H1 też jest silny opór, na H4 diamentowy szczyt (jeszcze nieskończony) - jak dla mnie idealna pora na sprzedaż.

    Edit: ładnie wyglądało, ale brzydko skończyło.

    Napisany przez: FxMonster maja 4, 2011, 12:39

  4. Wiele osób uważa, tak jak autor posta, że fibo nie działa bądź jest “uznaniowe” tak samo jak i wps. które są de facto z “nieba”.

    Poczytajcie w książkach Jima Kane skąd się one wzieły i kiedy należy ich używać, wtedy być może wątpliwości o uznaniowości znikną.

    Kane pisze, że wiele godzin spędził wraz z innymi traderami, w tym z samym Scotem Carneyem,na badaniu wsp. oraz ich zastosowaniu i daje na wszystko dowód matematyczny.

    Jednak mimo wszystko jeśli ktoś nie ma pojęcia o rynku, po prostu “nie czuje go”, to będzie miał problemy z każdą manualną techniką w tym także z nawet najbardziej zaawansowanym fibo.

    Zajmuję się Fibo od ok. 3 lat i muszę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie jak narazie innej techniki,ale trzeba także widzieć geometrię na rynku, układy, specyficzne ruchy ceny (Price Action?) a fibo jest na potwierdzenie.

    Nie jest żadnym problemem znalezienie formacji na wykresie,bo one są niemal wszędzie i to na każdym timeframe oraz na każdym rynku.

    Prawdziwą umiejętnością jest prawidłowy trade management (rozumiane jako money management) i wtedy nawet najprostsza technika da efekt! Niestety do takich wniosków dochodzi się bardzo dłuuuugo ;-)

    pozdrawiam

    Napisany przez: Varf maja 4, 2011, 05:09

  5. Witaj Varf

    Dziękuję za komentarz.

    Twórczości p. Kane’a nie miałem okazji poznać i pewnie już nie poznam.

    Fibo, harmoniczność, fale Elliotta i inne teorie to dla mnie kompletna abstrakcja. Możesz mnie uznać za ignoranta, ale wiedz, że przerabiałem to wszystko, poświęciłem mnóstwo czasu i ostatecznie uznałem, że “ten ptaszek latać nie będzie”.

    Przyszłości i tak nie przewidzimy więc po co się katować skomplikowanymi technikami?

    Każdy trader postrzega cenę na swój sposób i “czuje” rynek inaczej. Ty nie wyobrażasz sobie innych technik niż fibo, geometria itd., mi wystarczy analiza słupków z perspektywy popytu i podaży.

    Pod zdaniem „Prawdziwą umiejętnością jest prawidłowy trade management (rozumiane jako money management) i wtedy nawet najprostsza technika da efekt! Niestety do takich wniosków dochodzi się bardzo dłuuuugo” mogę się podpisać.

    Miłego dnia:)

    Napisany przez: FxMonster maja 6, 2011, 11:16

  6. Witam!
    Trzeba dodać, że rynek to psychologia tłumu. Poziomy fibo działają dlatego, że większość je widzi, stąd sens bytu owych poziomów. Jako dodatkowy element strategi jest ok ale oczywiście sama metoda mało skuteczna.

    pozdrawiam!

    Napisany przez: Waldek maja 6, 2011, 12:08

  7. Ja wierze,ze na gieldzie nie rzadzi ekonomia,lecz matka natura ;-) Ludziom sie wydaje,ze to jakies njusy z gospodarki ja napedzaja ale tak nie jest. Sprawdzalem jak oddzialywuja takie wiadomosci na forex i powiem,ze loteria bylaby dokladniejsza.

    Innymi slowy: jakbys chcial wyssac grube miliony z gieldy i sam takimi obracal to co bys zrobil? Ja bym napisal super ksiazke jak ludzie maja grac, a potem gral dokladnie odwrotnie;-))

    Napisany przez: Varf maja 6, 2011, 08:55

  8. Cześć Waldek

    Co do psychologii tłumu się zgodzę, co do tego, że większość je widzi już nie, bo wszyscy widzą coś innego i mają inne powody do wejścia na rynek, mimo, że zrobią to w tym samym miejscu.

    Varf: napisanie książki jest zbędne, bo ludzie i tak robią to czego nie powinni. Wystarczy przejrzeć tytuły prasowe - jeśli krzyczą, żeby kupować to oznacza, że warto sprzedać. Największe pieniądze leżą po tzw. “surprise side”.

    BTW, wczoraj trafiłem na ciekawy artykuł http://ftalphaville.ft.com/blog/2011/02/07/481206/from-the-ft-mailbag/ polecam przeczytanie listu Briana Marbera i komentarzy :)

    Napisany przez: FxMonster maja 6, 2011, 10:24

  9. Witam,
    Może nie mam wieloletniego doświadczenia, ale od okolo 8 miesięcy używam Fibsów w moich “setupach” i osiągam 65% wygranych tradów. To chyba nie jest żle.
    Pozdrowienia.

    Napisany przez: Polishtrader lutego 12, 2012, 11:35

  10. Witam
    odnośnie poziomów Fibo
    Za monitorami siedzą tysiące bankierów, finansistów, graczy, inwestorów, spekulantów i osób które stracą część swoich pieniędzy. Prawie wszyscy czytali książki o inwestowaniu. W większości książkach można spotkać terminy średnie, Fibo, price action, formacje harmoniczne, wybicia, kanały, maksima, minima itd. Więc Ci którzy naciskają enter, otwierają pozycje ustawiają zlecenia oczekujące wiedzą o …. no o czym? O średnich, Fibo, price action, formacjach harmonicznych, wybiciach, kanałach, maksimach, minimach i tam cena będzie się zatrzymywać lub rozpędzać.
    Czyli prawdopodobieństwo wykupu czy sprzedaży waloru w tych miejscach jest większe niż prawdopodobieństwo wykupu lub sprzedaży w miejscach losowych.
    Jak to wykorzysta każdy z nas - to jest jego osobista sprawa.
    Ja osobiście nie wierzę w sygnały z kosmosu :)
    Acha i jeszcze jedno. Jeżeli było by prawdą i sprawdzało się za każdym razem ” jeżeli cena dojdzie do 61,8% to się trend odwróci” - wszyscy bylibyśmy miliarderami, co ja mówię bilionerami :)
    Pozdrowienia :)

    Napisany przez: Mikeold lutego 27, 2012, 03:35

Napisz komentarz