Chyba każdy trader tego doświadczył. Są takie okresy w których podejmowanie decyzji jest trudne nie dlatego, że za mało wiemy, ale dlatego, że wiemy za dużo. I chcemy wiedzieć jeszcze więcej. Wiemy co chcemy zrobić, ale zamiast działać szukamy informacji, które mają pomóc w podjęciu jedynie słusznej i trafnej decyzji. Analizujemy tony informacji, szukamy najlepszych rozwiązań i układamy w głowie możliwe scenariusze. W końcu nie wiemy co robić. Takie sytuacje to tzw. paraliż decyzyjny.
Spekulacja daje wolność wyboru. Sam wybierasz techniki gry, ustalasz reguły i wybierasz źródła informacji. Wcześniej czy później musisz się określić i wybrać to, co ważne. Jeśli tego nie zrobisz czekają Cię problemy z nadmiarem informacji. Zamiast grać i zarabiać, będziesz albo zwlekał z podejmowaniem decyzji, albo nagminnie łamał ustalone wcześniej reguły i w efekcie tracił.
U mnie wyglądało to mniej więcej tak. Stworzyłem prosty system, o przeciętnej skuteczności. Generował klarowne sygnały i dawał całkiem niezłe zyski. Gdybym trzymał się reguł, byłbym na plusie. Jednocześnie chciałem grać lepiej, podejmować bardziej „przemyślane” decyzje. Postanowiłem wesprzeć się analizą fundamentalną i opiniami analityków. Byłem przekonany, że to mi pomoże. No i się zaczęło. System dawał sygnał, a ja się upewniałem czy jest on prawidłowy. Sprawdzałem dane makro, przeglądałem serwisy informacyjne i szukałem potwierdzenia, że robię dobrze. W rezultacie zamiast trzymać się systemu podejmowałem chaotyczne decyzje. System daje sygnał kupna? A może by tak sprzedać, bo dane makro są złe? O! Kilku analityków zaleca sprzedaż! Kupić czy sprzedać? A może się wstrzymać i nie grać dzisiaj? A tak w ogóle, może powinienem zmienić system?
W głowie miałem bałagan, którego nie mogłem ogarnąć.
To do niczego nie prowadziło. Miało być lepiej, było tragicznie. Łamałem reguły systemu, zacząłem tracić. W końcu powiedziałem sobie „Dość!”.
Poniżej kilka porad, które sprawdziły się w moim przypadku. Dzięki nim unikniesz paraliżu decyzyjnego i spekulacja stanie się łatwiejsza.
Polegaj na sobie – mówiąc inaczej, licz na siebie. Jeśli masz już opracowany system skup się na jego egzekucji. Nie polegaj na opiniach i analizach z zewnątrz. Jesteś wystarczająco inteligentny, by samodzielnie podejmować trafne decyzje. Nie bój się tego. Masz sygnał sprzedaży, sprzedawaj. Masz sygnał kupna, kupuj. Nie ma sygnału, nie graj.
Nie staraj się być perfekcyjny – jesteś tylko człowiekiem, masz prawo popełniać błędy. Nobody’s perfect. Chęć bycia perfekcyjnym i bycia po właściwej stronie rynku za każdym razem jest normalna. Ale osiąganie dobrych wyników nie wymaga perfekcji. Zapychanie sobie głowy szumem informacyjnym na pewno nie pomaga w skuteczności.
Zobacz, co możesz zmienić – przypatrz się temu co robisz. Czy wszystkie Twoje działania mają sens? Czy wszystko jest celowe? Czy wszystko, co robisz pomaga w osiąganiu lepszych wyników? Jestem przekonany, że znajdziesz coś, co jest zbędne i robisz to tylko dla samego robienia. Zrób listę czynności, które zazwyczaj wykonujesz i usuń z niej zbędne rzeczy. Zostaw tylko to, co absolutnie konieczne do podejmowania decyzji.
Ogranicz źródła informacji – jest ich od groma. W Internecie mamy do czynienia z powodzią informacyjną. Jesteśmy dosłownie zalewani newsami, opiniami, analizami, rekomendacjami itp. Zrób listę serwisów z których korzystasz i wykreśl wszystkie te, które nie są dla Ciebie niezbędne. N i e z b ę d n e.
Nie musisz wiedzieć wszystkiego – przekonanie, że musisz wiedzieć wszystko o rynku zanim podejmiesz decyzję o wejściu jest, delikatnie mówiąc, szkodliwe. Primo, nie jesteś w stanie zapoznać się ze wszystkimi informacjami. Tego jest za dużo. Secundo, nie wszystko czego się dowiesz będzie przydatne, więc buszowanie w dżungli informacji w dużej mierze jest stratą czasu. Tertio, zapychasz głowę ilością informacji, której nie jesteś w stanie przetworzyć i odpowiednio zinterpretować. W efekcie powstaje myślowy chaos i podjęcie decyzji staje się jeszcze trudniejsze niż wcześniej. Quatro, jeśli korzystasz z wykresów to skup się na nich. Pamiętaj, że cena jest wypadkową wszystkich dostępnych informacji. To co widzisz na wykresie jest wszystkim czego potrzebujesz, by grać zyskownie. Quinto, przecież chodzi o zarabianie, a nie robienie z głowy twardego dysku zapchanego informacjami.
Skup się na jednym – bardzo powszechny jest mit wielozadaniowości, czyli robienia wielu rzeczy naraz. Wydawać by się mogło, że dzięki temu zrobimy i osiągniemy więcej. Bzdura. Skup się na jednej rzeczy w danym czasie. Jeśli pojawia się sygnał do zajęcia transakcji, albo przynajmniej sytuacja na rynku jest warta analizy – zajmij się tym. Tym i tylko tym. Skup się na samej grze. Graj według reguł. Trzymaj się planu. I rób to najlepiej jak potrafisz.
Keep it simple – im prościej, tym lepiej. Tworzenie skomplikowanych strategii z mnóstwem wskaźników i reguł daje poczucie profesjonalnego podejścia do sprawy. Tyle tylko, że skomplikowane strategie niekoniecznie są lepsze od prostych systemów. W gąszczu reguł łatwo coś przeoczyć, o czymś zapomnieć, popełnić błąd. Opracuj proste reguły. Wszystko ma być jasne jak słońce, żadnego zgadywania czy grania „na czuja”.
Myśl klarownie, miej jasne reguły gry i trzymaj się ich. Nie musisz katować mózgu wszystkimi dostępnymi informacjami. Mniej znaczy więcej.
Powodzenia.


Super art. Jakbym czytał swoją forexowa biografie. Znalazłem Twoją stronę, zobaczyłem 3 słupki odwrotu i już próbuję, kombinuję jak to zastosować w mojej strategii.. tkwię w samym centrum gówna o nazwie forex.
Najgorsza jest świadomość tego wszystkiego. Bo doskonale wiem, co POWINIENEM zrobić, jednak tego nie robię.
Jest majówka, miałem spisać wszystko w notesie, a siedzę i szukam miodu po forexfactory.
Napisz która z rad, miała największy wpływ na Twoją zmianę podejścia. I jak to wygląda z perspektywy czasu po tych dwóch latach..
Pozdrawiam
Adrian: wszystkie mają jednakowe znaczenie, żadna z nich z osobna nie wywoła “rewolucji” w Twoim tradingu.
Z perspektywy dwóch lat wygląda to tak, że spekulacja stała się beznamiętna, nudna i dochodowa.